Mielec zadłuży się jak nigdy wcześniej

Mielecki magistrat co roku zadłuża się na coraz większą skalę. Fot. Paweł Galek
Mielecki magistrat co roku zadłuża się na coraz większą skalę. Fot. Paweł Galek

MIELEC. W przyszłym roku miasto zamierza wziąć kredyty za ponad 50 mln zł.

Czasy, kiedy Mielec był jednym z niewielu miast w Polsce na finansowym plusie, minęły chyba już bezpowrotnie. Magistrat zadłuża się, i to konkretnie. Planowany deficyt w przyszłym roku to 62,5 mln zł. Mało tego, w 2018 r. zadłużenie miasta będzie jeszcze większe. Według Wieloletniej Prognozy Finansowej, miasto zaminusuje na ok. 80 mln zł.

Budżet na 2017 r. to efekt kompromisu prezydenta Daniela Kozdęby z mającym większość w Radzie Miasta klubem PiS. To jednak nie znaczy, że nie ma głosów, które krytykują rosnące zadłużanie się magistratu. Pojawiają się one także wśród… radnych PiS.

Skowron: Rośnie administracja
– Jak starożytny Katon co roku przestrzegam przed deficytem oraz złymi proporcjami wydatków bieżących i majątkowych – alarmował Jakub Blicharczyk. – Czy tak wysokie kredytowanie deficytu nie stoi w sprzeczności do zasady gospodarności? – pytał.

W podobnym tonie wypowiadał się inny radny PiS, Andrzej Skowron. – W związku z rosnącym zadłużeniem przed nami trudny okres w funkcjonowaniu miasta – przestrzegał. – I stąd proszę o szukanie oszczędności. Tym bardziej, że rosną nie tylko inwestycje, ale również wydatki bieżące. Dotyczy to m.in. przyrostu zatrudnienia w administracji – zaznaczył.

„Będziemy ograniczać deficyt”
Barbara Wójcik, skarbnik miasta, tłumaczyła, że wysokie kredytowanie związane jest z kumulacją zadań inwestycyjnych w 2017 r. – Sięgamy po środki unijne, bo chcemy je wykorzystać w jak największym zakresie – wyjaśniała. – Z drugiej strony nagromadziły się nasze inwestycje, które są ogromne. Budowa samej hali sportowej kosztować będzie 82 mln zł, biblioteki natomiast – 21 mln zł. Mam nadzieję, że uda nam się pozyskać fundusze na te dwa zadania. Wtedy to kredytowanie byłoby niższe jak obecnie zakładamy – dodała.

Skarbniczce wtóruje Mariusz Ryniewicz, szef klubu radnych PiS: – Nam nadzieję, że wszystkie oszczędności wynikające z nieotrzymania dotacji czy z rezygnacji niektórych zadań będziemy przekazywać na ograniczenie deficytu budżetowego – zapewniał Ryniewicz.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.