
Szok w Mielcu. Prawomocne wyroki dla prezesów sztandarowej spółki miasta.
Czterech pracowników Mieleckiej Agencji Rozwoju Regionalnego – prezes Zdzisław K., jego zastępca Ireneusz D., a także Grażyna G. i Beata T. – zostało skazanych przez Sąd Apelacyjny w Tarnobrzegu prawomocnym wyrokiem za nieprawidłowości, do których miało dojść w MARR ponad dekadę temu. Obaj prezesi pożegnali się już ze swymi stanowiskami. W nowych władzach agencji zasiedli ludzie spoza Mielca.
Zarzuty, jakie postawiono łącznie dziesięciu osobom, dotyczą lat 2001-04, kiedy to Mielecka Agencja Rozwoju Regionalnego prowadziła Punkt Konsultacyjno-Doradczy.
Sześćdziesiąt tomów akt, ponad 200 zarzutów…
Jednostka ta w tym czasie udzieliła bezpłatnych usług informacyjno-doradczych dla ponad 820 osób. Realizacja projektu kosztowała ponad 250 tys. zł, z czego dofinansowanie z Państwowej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w Warszawie wyniosło ok. 120 tys. zł. I właśnie podczas prowadzenia punktu, zdaniem śledczych, miało dojść do nieprawidłowości. Sprawa stanęła na wokandzie Sądu Rejonowy w Mielcu.
Wyrok zapadł w ubiegłym roku, a jego uzasadnienie liczyło blisko 100 stron. Zarzuty dotyczyły m.in. poświadczenia nieprawdy w formularzach wykonanych usług i posłużenia się tą dokumentacją. Wszyscy oskarżeni złożyli apelacje. Proces przejął Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu, wydając kilka tygodni temu prawomocny wyrok, który wstrząsnął nie tylko Mielcem, ale całym regionem.
Oskarżono 10 osób związanych z MARR, wobec których postawiono – bagatela – 208 zarzutów. O złożoności sprawy niech świadczy fakt, że jej akta liczą sobie ok. 60 tomów.
„Jesteśmy niewinni i będziemy dochodzić prawdy”
– Jeśli chodzi o prezesa MARR, Zdzisława K., to z dużej części zarzutów został on uniewinniony. Dotyczyły one m.in. poświadczenia nieprawdy w określonych dokumentach – mówi Zygmunt Dudziński, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. – Zdzisław K. został natomiast skazany za pomocnictwo we wprowadzeniu w błąd pracowników PARP i doprowadzenia tego podmiotu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wypłacenie na rzecz MARR określonych dotacji – precyzuje nasz rozmówca.
Wiceprezes Agencji, Ireneusz D., podobnie jak Zdzisław K., został on uniewinniony od wielu czynów poświadczenia nieprawdy w dokumentach, względnie posłużenia się takimi dokumentami. Natomiast uznano jego pomocnictwo w prowadzeniu w błąd PARP. Ireneusz D. został skazany na rok wiezienia w zawieszeniu na trzy lata plus 3,6 tys. zł grzywny i obowiązek naprawienia szkód na rzecz PARP. Wyroki usłyszały również dwie panie związane z MARR: Grażyna G. – rok więzienia w zawieszeniu, a Beata T. – 10 miesięcy, także w „zawiasach”.
Skazane prawomocnym wyrokiem sądu kierownictwo Agencji w komplecie straciło stołki. Były wiceprezes, Ireneusz D. w wydanym oświadczeniu zapowiedział: „Jesteśmy niewinni i dochodzić prawdy będziemy poprzez kasację do Rzecznika Praw Obywatelskich”.
W nowych władzach MARR ludzie spoza Mielca
Co na to większościowy udziałowiec spółki, czyli magistrat? Komentując wyrok, prezydent miasta, Daniel Kozdęba oświadczył, że zaistniała sytuacja dała odpowiedź na pytanie, dlaczego do Rady Nadzorczej MARR desygnował osobę spoza Mielca. Chodzi o Krzysztofa Masiuka, którego powołanie wywołało sporo kontrowersji.
Mówiono, że człowiek, który nie pochodzi z regionu i nie zna jego problemów, nie może rozwijać MARR we właściwym kierunku. Kozdęba bronił swego kandydata: – To osoba kompetentna z zakresu rozwoju regionalnego. Ma uprawnienia, jest po szkoleniach i egzaminach dla członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa – wyliczał prezydent.
Rada Nadzorcza MARR, której przewodniczącym został właśnie Masiuk, wybrała nowego prezesa tej spółki. Został nim były wiceszef Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, Józef Twardowski, czyli znów człowiek spoza Mielca. Zdaniem prezydenta ważniejsze niż miejsce zamieszkania są kompetencje: – Pan Twardowski od lat zajmuje się: ekonomią, spółdzielniami społecznymi, funduszami pożyczkowymi, parkami naukowo-technologicznymi, projektami z dofinansowaniem unijnym – wyliczał Kozdęba.
Bieniek – Poczekajmy z ferowaniem wyroków
– Nam dziś w MARR potrzeba przede wszystkim ładu i porządku, aby uczynić z tej spółki sprawny mechanizm. Wierzę, że nowy prezes sobie z tym poradzi. Dlaczego tak szybko powołano władze Agencji? Nie możemy zostawiać tej spółki w takim bezhołowiu, gdyż jest ona istotna dla rozwoju miasta i regionu. Prowadzi cały szereg zadań, związanych z inkubatorem przedsiębiorczości czy funduszami pożyczkowymi – zaznaczył Kozdęba.
Sugestie prezydenta oburzyły byłych włodarzy miasta. – Na podstawie informacji, jakie mam od pana Zdzisława K., uważam, że szkodliwym jest sugerowanie, że w MARR miały miejsce jakieś malwersacje, wyłudzenia, kradzieże, czy zabór mienia na korzyść pracowników Agencji – mówił Bogdan Bieniek, były wiceprezydent Mielca. – Poczekajmy więc z ferowaniem wyroków. Dajmy szansę tym ludziom, aby mogli się wytłumaczyć.
– Oczywiście, popełniono błędy, nie ma co do tego dyskusji, bo jest wyrok sądu. Natomiast sugeruję byśmy byli ostrożni, bo łatwo jest zrobić komuś krzywdę. Tym bardziej, że nie ma powodów bać się, iż stało się tam coś wyjątkowo złego – dodał Bieniek.
Chodorowski: – Nie było żadnego złodziejstwa
W podobnym tonie wypowiada się były prezydent Janusz Chodorowski: – Współczuję tym ludziom. Rzeczywiście osądy na ich temat wyglądają w ten sposób, że czekamy tylko, żeby kogoś dopaść i ukręcić mu głowę – twierdzi Chodorowski. – Nie było tam złodziejstwa, nikt sobie też niczego nie przywłaszczył. Po prostu zapędzono się w próbę ściągnięcia jak największej ilości pieniędzy, ale… to już inna sprawa i nie chcę jej absolutnie oceniać.
– Natomiast mam prośbę do pana prezydenta Kozdęby, żeby nie używał takich sformułowań, które świadczyłyby o tym, że w Mielcu są ludzie nieuczciwi, że nie potrafią zarządzać, że musimy ściągnąć kogoś z zewnątrz, bo w Mielcu są malwersacje – złości się były prezydent. – Ja uważam, że mamy w Mielcu doskonałych fachowców, że potrafią oni zarządzać nie tylko MARR, ale również dużymi przedsiębiorcami Doceniajmy to! – apelował.
– Jako prezydent nie mam pola do dyskusji, po prostu wykonuję wyrok sądu i nie mam możliwości ani milimetra ruchu w jedną, czy drugą stronę – tłumaczył Kozdęba. – Ja tych ludzi również znam od lat. I tym bardziej jest mi przykro dyskutować na ten temat.
Paweł Galek



3 Responses to "Mielecka AFERA Rozwoju Regionalnego"