
MIELEC. Tego na Podkarpaciu jeszcze nie było…
Dzięki pozyskaniu sponsora tytularnego stadion może zarobić nawet sto tysięcy złotych. Przynajmniej tak twierdzi wiceprzewodniczący Rady Miasta i kibic Stali, Jakub Cena. Proponuje on sprzedać prawa do nazwy stadionu i zdobytą w ten sposób kwotę przekazać na mielecki sport. – Tego typu sponsoring jest czymś normalnym w świecie sportu, ale z pewnością byłby swego rodzaju nowinką na Podkarpaciu – przyznaje Cena.
Mielecki stadion, który wybudowano trzy lata temu, jest jedną z najefektowniejszych aren sportowych na Podkarpaciu. Na II-ligowe mecze stale przychodzi po ok. 3 tys. kibiców, a w najbliższym czasie frekwencja powinna wzrosnąć, bo Stal najprawdopodobniej awansuje na zaplecze Ekstraklasy. Równocześnie zwiększy się wartość marketingowa stadionu.
Stąd pomysł znalezienia dla niego sponsora tytularnego. Wiceprzewodniczący Rady Miasta, Jakub Cena, uważa, że idea ta powinna być jak szybciej zrealizowana. – PGE za prawa do nazwy Stadionu Narodowego płaci codziennie 22 tys. zł. Sponsorowaną nazwę ma też obiekt Lecha Poznań – wylicza Cena. Czy jednak porównywanie mieleckiego stadionu do aren jest na miejscu? Według Jakuba Ceny, zachowując zrównoważone proporcje, tak.
– Nasz stadion jest 10 razy mniejszy od tego w Warszawie, więc również kwota sponsoringu będzie niższa, ale i tak dla klubu może być znacząca – twierdzi nasz rozmówca. – Jest więc szansa pozyskania 300 zł dziennie. Ponad 100 tys. złotych rocznie mogłoby iść na utrzymanie stadionu i wsparcie drużyny. Za chwilę nasi piłkarze awansują do I ligi. Wtedy rozmowy z potencjalnymi reklamodawcami mogą być łatwiejsze – uważa Cena.
Paweł Galek



2 Responses to "Mielecki stadion sprzeda swoją nazwę?"