
MIELEC. Miasto żąda od wykonawcy inwestycji ponad pięciu milionów złotych.
Przebudowa mieleckiego stadionu znalazła swój finał w sądzie. Miasto żąda od wykonawcy tej inwestycji zadośćuczynienia w kwocie ok. 5,5 mln zł. Chodzi o usterki na tym obiekcie, w tym m.in. o wykwity pleśni i grzyba w pomieszczeniach pod trybuną od strony ul. Kusocińskiego, gdzie trenują młodzi lekkoatleci. Drugą kwestią jest okalająca murawę bieżnia, na której doliczono się ponad 400 pęcherzy z powietrzem.
Stadion przebudowano sześć lat temu za ok. 42 mln zł. Wydawało się, że Mielec zyskał obiekt, którym będzie mógł się chwalić nie tylko na Podkarpaciu. Z czasem jednak okazało się, że nie do końca jest tak fajnie. Na jaw zaczęły wychodzić kolejne usterki.
Grzyb na każdej ścianie
Fatalne warunki, w jakich przychodzi trenować lekkoatletom w pomieszczeniach pod stadionem od strony ul. Kusocińskiego, ponad trzy lata temu potwierdziła Rada Miasta. Z jej raportu wynika, że na ścianach są wykwity pleśni i grzyba, a w kilku miejscach starej dylatacji woda leje się przez cały rok. Janusz Ździebło, lekarz sportowy, który wówczas wspólnie z radnymi oglądał lokale pod stadionem, oświadczył on, że intensywny trening w takich warunkach wpływa negatywnie na wydolność organizmu młodych sportowców.
– Tak to jest, kiedy buduje się coś nowego na podwalinach czegoś, co powstało pół wieku wcześniej, a co powinno zostać zrównane z ziemią – komentuje Jarosław Szczerba, przewodniczący Komisji Sportu i Rekreacji Rady Miasta. – Hala lekkoatletyczna wewnątrz stadionu jest w opłakanym stanie. Grzyb jest w zasadzie na każdej ścianie. To jest nie do usunięcia. Dodatkowo na bieżni naliczyliśmy się ponad 400 pęcherzy. To taki mielecki klasyk. Większość inwestycji w naszym mieście jest nietrafionych, albo źle zrobionych.
Żądają ponad pięciu milionów
Sprawa znalazła swój finał w sądzie. Jak zdradził radny Marian Kokoszka, proces dotyczy roszczenia w wysokości 5,5 mln zł od firmy Tamex, która przebudowywała stadion. Potwierdza to prezydent Jacek Wiśniewski. Precyzuje, że chodzi o dwie sprawy.
– Rzecz dotyczy pomieszczeń pod trybuną i bieżni lekkoatletycznej. Jeśli chodzi o tę drugą kwestię, to powołany został kolejny biegły, który pobrał próbki z tej nawierzchni. Podajże pod koniec września odbędzie się kolejna rozprawa, na której zostanie przedstawiony wynik tych badań – zaznaczył prezydent, obiecując, że co kwartał będzie składać na forum Rady Miasta sprawozdanie z przebiegu przewodu sądowego w sprawie stadionu.
Paweł Galek



One Response to "Mielecki stadion w sądzie"