Mielecki szpital czekają bolesne cięcia

Szpital Powiatowy w Mielcu stoi na skraju bankructwa. Fot. Paweł Galek
Mielecki szpital czeka bardzo trudny czas cięć finansowych. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Będą zwolnienia z pracy i obniżki kontraktów lekarskich. 

Nawet 160 osób może stracić pracę w Szpitalu Powiatowym w Mielcu, jeśli jego dyrekcja zdecyduje się wdrożyć jeden z wariantów planu naprawczego. Jeśli nie, to i tak masowe zwolnienia pracowników wydają się być nieuniknione. Tak samo zresztą, jak renegocjacje kontraktów. Najbardziej „po kieszeni” dostaną lekarze, których zarobki stanowią 30 proc. wszystkich wydatków szpitala na wynagrodzenia.

Szpital, która zatrudnia 800 osób i przyjmuje rocznie ok. 20 tys. pacjentów, jest w dramatycznej sytuacji finansowej. Jest tak źle, że dług placówki przekracza jej wartość. Nowa dyrektor szpitala, Ewa Korpanty, nie ma wątpliwości: tylko głęboka restrukturyzacja lecznicy może uratować ją przed bankructwem.

Najbardziej „po kieszeni” dostaną lekarze
– Ten zakład jest najcenniejszą rzeczą, jaką ma ten powiat. Nie tylko niesie pomoc medyczną, ale również daje pracę wielu ludziom – przekonuje. – Trzeba więc go uratować. Aby to zrobić, konieczna jest głęboka restrukturyzacja: zatrudnienia, wynagrodzeń i długu. Poczyniłam też działania w celu powstania stowarzyszenia na rzecz szpitala, co ułatwi pozyskiwanie środków z darowizn, będzie można też korzystać z odpisu od podatku 1 proc.

Ewa Korpanty mówi, że kontrakty lekarskie, których jest zaledwie 65, stanowią aż 30 proc. wszystkich nakładów na wypłaty. – Polityka wynagradzania była mocno uznaniową, bo nawet w grupie lekarzy różnice między stawką godzinową sięgają stu procent – twierdzi. – Mając taki, a nie inny wynik finansowy, nie jesteśmy w stanie płacić lekarzom takich stawek, jakich oczekują. Ja czarodziejką nie jestem. Renegocjacja ich umów jest więc nieodzowna.

„Nie wylejcie dziecka z kąpielą”
– Trzeba działać szybko, bo każdy dzień zastanawiania się co dalej kosztuje nas 25 tys. zł. Tutaj naprawdę trzeba konkretnych działań i zmobilizowania wszystkich sił. Jeśli wdrożylibyśmy pierwszy wariant audytu szpitala, to musielibyśmy zwolnić aż 160 osób. Problem w tym, że nie wiadomo, skąd ich wziąć, bo zwalniając całą administrację włącznie ze mną i wszystkie służby techniczne, mielibyśmy 82 pracowników – zaznacza dyrektor szpitala.

Były starosta, a obecnie radny powiatowej opozycji, Andrzej Chrabąszcz, apeluje o to, żeby podczas restrukturyzacji „nie wylać dziecka z kąpielą”. – Nie jest łatwo w takim szpitalu jak nasz nagromadzić tak wysoko wykwalifikowane kadry lekarskie – podkreśla. – Odpływ nawet jednego czy dwóch specjalistów na danym oddziale zakończy jego żywot. Dlatego do restrukturyzacji szpitala należy podchodzić z rozwagą, bo to może skończyć się źle.

Paweł Galek

One Response to "Mielecki szpital czekają bolesne cięcia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.