
MIELEC. Pod wielkim znakiem zapytania stanęły miejskie pokazy lotnicze, które miałyby się odbyć we wrześniu.
Koszt organizacji imprezy najprawdopodobniej przekroczyłyby pół miliona złotych, z czego 200 tys. zł miałoby pochodzić z kasy miasta. Problem w tym, że nie zgodzili się na to radni. Swoją decyzję tłumaczyli, że pokazy nie mają biznesplanu. Nie każdemu podobały się również kolejne miejskie pieniądze wydane na imprezy.
Sytuacja jest na tyle poważna, że o pieniądze na pokazy lotnicze radnych prosić przyszedł Paweł Świerczyński, prezes zarządu obchodzącego w tym roku 70-lecie Aeroklubu Mieleckiego: – Chcemy, aby do kalendarza wprowadzić cykliczną imprezę lotniczą w Mielcu – mówił Świerczyński na ostatniej sesji Rady Miasta. – Tylko takie stałe wydarzenie da nam rozwój, potem umożliwi organizowanie targów lotniczych, które przyciągną inwestorów.
– Jestem pełen uznania dla władz województwa, że znalazły środki na podkarpackie pokazy lotnicze, ale ta impreza nie ma stałej lokalizacji – dodał. – A my takiego wydarzenia potrzebujemy w Mielcu co roku. Jesteśmy w stanie w ciągu pięciu lat zrobić tu drugi Radom, a w ciągu dekady – targi lotnicze na poziomie miast zachodnioeuropejskich. Apeluję więc do radnych, żeby jeszcze raz przeanalizowali temat dofinansowania mieleckich pokazów.
pg


