
KRAJ, PODKARPACIE. W Morzu Bałtyckim pojawiły się bakterie występujące wcześniej w wodach tropikalnych. Są bardzo niebezpieczne, szczególnie dla osób o osłabionej odporności.
Zmarła kobieta, która zaraziła się – podczas kąpieli w Morzu Bałtyckim – przecinkowcami szczepu Vibrio vulnificus. Wiadomość tę przekazał dyrektor Krajowego Urzędu Zdrowia i Spraw Socjalnych Meklemburgii-Pomorza Przedniego Heiko Will. I dodał, że zmarła należała do grupy ryzyka jako osoba o osłabionej odporności. Nie ujawnił, skąd pochodziła i gdzie odbyła fatalną kąpiel. Wiadomo, że to piąty przypadek infekcji wywołanej przez przecinkowce w tym sezonie i że władze nie planują wprowadzenia zakazów kąpieli. – Przecinkowce występują wszędzie. To ich naturalne środowisko, trzeba byłoby zamknąć dostęp do wszystkich plaż morskich – przyznaje Bożena Konecka-Szydełko, kierownik Oddziału Epidemiologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie.
Pani kierownik dodaje, że nie można wpadać z tego powodu w panikę i rezygnować w ogóle z kąpieli w morzu, tylko zachować zdrowy rozsądek. Wyjaśnia, że przecinkowce szczepu Vibrio vulnificus należą do bakterii gram ujemnych i spokrewnione są z bakteriami cholery – Vibrio cholerae). Najgroźniejsze są dla osób z obniżoną odpornością, chorujących na choroby przewlekłe (np. cukrzycę, niewydolność wątroby czy nerek) lub choroby skóry. Drobnoustrój chętnie żyje w wodzie przybrzeżnej, zatoczkach gdzie woda jest rzadziej wymieniana i cieplejsza. – Są dwie drogi zakażenia się przecinkowcami. Przez skórę po kontakcie z wodą, w której są bakterie (poprzez ranki lub skaleczenia), a także jedząc owoce morza, np. ostrygi, które spożywamy bez obróbki cieplnej – mówi Bożena Konecka -Szydełko.
Początkowe objawy po dostaniu się bakterii drogą pokarmową do żołądka to bóle brzucha, biegunka, wymioty, nudności, gorączka. W przypadku drogi skórnej pojawia się wysypka z pęcherzami, silne zaczerwienie skóry przybierające odcień purpurowy, aż do martwicy tkanek, które kończą się amputacją. Zmianom towarzysz ból oraz pieczenie. W przypadku wystąpienia tego typu objawów konieczne jest natychmiastowa wizyta u lekarza i poinformowanie o możliwych przyczynach tychże. Wczesne włączenie antybiotykoterapii może uratować życie – mówi epidemiolożka.

Zakażenie może mieć bardzo poważne konsekwencje. Szacuje się, że śmiertelność po zakażeniu Vibrio vulnificus wynosi około 25 proc., a jeśli dojdzie do sepsy, czyli zespołu ogólnoustrojowej reakcji zapalnej, liczba ta wzrasta do 50 proc. Przy czym większość pacjentów umiera w ciągu 48 godzin od zakażenia.
Warto wiedzieć, że według międzynarodowych badaczy, Bałtyk jest najszybciej ocieplającym się morzem na świecie. W lecie, podczas upalnych dni, temperatura wody w Bałtyku przekracza 20 st. C, a w tej temperaturze najszybciej rozmnażają się mięsożerne bakterie, czyli przecinkowce.
Anna Moraniec



6 Responses to "Mięsożerne bakterie w Bałtyku mogą zabić"