Mieszkańcy: – Będziemy walczyć o dobro dzieci

Na zebranie w sprawie planowanej likwidacji szkoły w Boreczku przyszło 140 osób, które stanowczo sprzeciwiają się przenosinom uczniów do innej placówki. Fot. Mariusz Andres

– Obraża nas propozycja burmistrza o możliwości przekazania 3 mln zł na inwestycje dla wsi w zamian za zamknięcie Szkoły Podstawowej w Boreczku – mówił w niedzielę Tomasz Głuch z Boreczku. – Ani razu nie powiedział pan, panie burmistrzu, o dobru dzieci, a tylko cały czas o pieniądzach. Podczas burzliwego spotkania w Boreczku z udziałem burmistrza, mieszkańcy wyrazili stanowczy sprzeciw wobec planów likwidacji tej placówki i przeniesienia uczniów z tej placówki do Szkoły Podstawowej w Sędziszowie Młp. (na osiedle Borek Wielki).

Mieszkańcy Boreczku są zdeterminowani w obronie podstawówki. Na niedzielne zebranie w domu strażaka stawili się licznie. W sumie w 2,5-godzinnej dyskusji z udziałem burmistrza Bogusława Kmiecia, radnych miejskich i Bernadety Frysztak, wicestarosty ropczycko-sędziszowskiego, przyszło 140 mieszkańców wsi. Mimo deklaracji burmistrza Sędziszowa Młp., że nie ma jeszcze decyzji o zamknięciu szkoły podstawowej, rodzice nie wierzyli w te zapewnienia. – Decyzja o likwidacji już zapadła, skoro władze gminy przyszły nas o takiej możliwości poinformować – można było usłyszeć z sali.
– Przyjechałem do Boreczku, żeby poinformować o różnych wariantach związanych z tutejszą szkołą, zapisanych w „Strategii Rozwoju Oświaty na lata 2022-2027”, którą przygotowała firma zewnętrzna na zlecenie Komisji Oświaty Rady Miejskiej. Koszt strategii wyniósł 30 tys. zł – powiedział burmistrz Kmieć. – Chcę wysłuchać waszą opinię na temat likwidacji szkoły, ale to nie znaczy, że zapadła już decyzja w tej kwestii. Szkoła w Boreczku jest najmniejsza i najdroższa w gminie Sędziszów Młp. Uczy się w niej tylko 45 uczniów i dodatkowo 11 w oddziale przedszkolnym. Koszt kształcenia jednego ucznia w Boreczku jest bardzo wysoki, bo aż 23 749 zł na jednego ucznia, a dla porównania w Szkole Podstawowej nr 3 w Sędziszowie Młp. jest zdecydowanie niższy i wynosi 8914 zł.

Gmina nie udźwignie finansowania szkoły

Włodarz miasta i gminy Sędziszów Młp. dodał, że koszt utrzymania na tym terenie 14 szkół (na Podkarpaciu tylko w Rzeszowie jest więcej placówek oświatowych, bo 33) w gminie jest ogromny. Niestety subwencja oświatowa jest zbyt niska. W projekcie budżetu gminy na 2022 r. na utrzymanie wszystkich placówek szkolnych i przedszkolnych zaplanowano ponad 45 mln zł, a będzie na te zadania niespełna 25 mln zł. Brakujące 20 mln zł trzeba będzie wygospodarować z dochodów własnych, kosztem innych zadań, w tym inwestycyjnych.
– Nie zgadzamy się na przeniesienie naszych dzieci do podstawówki w Sędziszowie Młp., bo klasy będą tam przepełnione – mówili rodzice.
– Teraz są w naszej szkole w Boreczku klasy z kilkoma uczniami, ale dzięki temu nauczycielom łatwiej się nimi opiekować. Ta szkoła od lat chlubi się najlepszymi wynikami w nauce, lepszymi niż w sędziszowskich szkołach-molochach.
Burmistrz jednak przekonywał, że jeśli dojdą uczniowie z Boreczku do klas na osiedlu Borek Wielki, to nie będą one przepełnione. W II klasie byłoby 18 uczniów, w III – 22, w IV – 26, w V – 19, w VI – 18, w VII – 19, a w VIII – 10. Jeśli tutejsza szkoła zostanie zamknięta, to budynek będzie przeznaczony na mieszkania dla osób niepełnosprawnych i starszych. Ma tam powstać Centrum Integracji Społecznej dla Osób Wykluczonych.

Mieszkańcy: – Nie sprzedamy szkoły za budowę chodników

Bogusław Kmieć poinformował, że gmina zmuszona jest szukać rozwiązań racjonalizujących wydatki na oświatę. Ostateczną decyzję w sprawie likwidacji szkoły w Boreczku podejmie Rada Miejska. Do Kuratorium Oświaty musi w tej sprawie złożyć wniosek do lutego przyszłego roku. Jeśli byłaby zgoda na zamknięcie placówki, to przestałaby funkcjonować od 1 września 2023 roku. Burmistrz zaproponował też rekompensatę za straty społeczne. Jeśli szkoły nie będzie, to jak deklarują władze samorządowe – utworzony zostanie fundusz inwestycyjny dla wsi w wysokości ok. 3 mln zł, rozłożonego na 5 lat – na najpilniejsze inwestycje, a o ich wyborze decydowaliby mieszkańcy. Mogłyby powstać chodniki i istnieje możliwość dofinansowania przydomowych oczyszczalni ścieków. Każde gospodarstwo otrzymałoby po 10 tys. zł. – Nie chcemy chodników, ani przydomowych oczyszczalni. Tylko i wyłącznie szkoły, żeby nadal mogły się w niej kształcić nasze dzieci – mówili rodzice.

Mieszkanka: – Głosy prostych ludzi są ważne

Dostałam obuchem w głowę, bo dyrektor szkoły przez trzy lata zrobił wiele dla rozwoju szkoły, a burmistrz chce nam ją zlikwidować – powiedziała Maria Oboz-Lew z Poręb. – Jesteście państwo przedstawicielami opcji politycznej, w której upatrywaliśmy, że szkoła, rodzina jest number one. Niestety, z pana wypowiedzi, mam wrażenie, wynika, że nieważne co byśmy powiedzieli, to i tak ma pan podjętą decyzję. Nie widać żadnej dobrej woli, żeby przeanalizować sprawę szkoły. Widać, że wypływa polityka, a nie to, co najważniejsze
– dobro dzieci.
Mieszkanka dodała, że radni na pewno przyklaszczą propozycji burmistrza i zgodzą się na likwidację podstawówki.
– Niech pan weźmie pod uwagę głosy prostych ludzi. Straci pan wielu wyborców, gdy zamknie pan szkołę. Jeśli będzie decyzja o zamknięciu szkoły w Boreczku, to nie zapiszę swoich dzieci do szkoły w Sędziszowie i wyślę je do podstawówki w innej gminie.
– Chcę rozmawiać zanim podejmę jakąkolwiek decyzję i nie jestem dyktatorem, a pani chce ze mnie zrobić dyktatora – oburzył się burmistrz na słowa mieszkanki Poręb. – Nie mogłem przedstawić inaczej likwidacji szkoły w Boreczku. Zresztą w strategii znalazły się jeszcze inne szkoły do likwidacji. To spotkanie w Boreczku było potrzebne.
Mariusz Andres

3 Responses to "Mieszkańcy: – Będziemy walczyć o dobro dzieci"

Leave a Reply

Your email address will not be published.