
RZESZÓW. Problem zasygnalizowała nam Czytelniczka, która po nieudanej interwencji w Straży Miejskiej zgłosiła się do nas. Na osiedlu Kmity przy ul. Wyspiańskiego za hurtownią ktoś wrzucił lodówkę do kanału, przez który biegnie Mikośka.
– Zapowiadają długotrwałe opady – mówi Urszula Rumak, mieszkanka jednego z domków na os. Kmity. – Boimy się, że woda porwie wrzuconą tam lodówkę i zatka kanał, a wtedy nas wszystkich tutaj pozalewa. I tak przy każdych większych opadach musimy walczyć z wylewającą się woda ze studzienek, a przy takim zatkaniu będzie jeszcze gorzej – dodaje.
Nasza Czytelniczka we wtorek przed południem swój problem zgłosiła telefonicznie do Straży Miejskiej, jednak z jej relacji wynika, że nie została potraktowana poważnie.
– Straż Miejska mnie zlekceważyła – mówi Urszula Rumak. – Pan mnie poganiał, że ma następny telefon i nawet nie zanotował, co do niego mówię – dodaje.
Kiedy zadzwoniliśmy do straży, Wiesław Węglowski, który odebrał telefon, zapewnił, że wszelkie tego typu zgłoszenia są rejestrowane i sprawdzane.
– Jestem zaniepokojona, miasto powinno jakoś zabezpieczyć ten kanał, żeby nikt nie mógł tu nic wrzucać, ale miasto po prostu nic z tym nie robi. Urzędnicy robią to, czego nie trzeba zamiast zająć się problemami ludzi – mówi Urszula Rumak.
Sprawę zgłosiliśmy do Wydziału Gospodarki Komunalnej, który odpowiada za odprowadzanie wód opadowych do potoków i rowów zarządzanych przez WGK oraz do miejskiej kanalizacji deszczowej.
bsz



5 Responses to "Mieszkańcy boją się zalania"