Mieszkańcy bronią 500-letniego dębu

Zdaniem mieszkańców Warzyc, drzewo nie wygląda na chore, nie sprawia również wrażenia, aby mogło stwarzać jakiekolwiek niebezpieczeństwo.
Zdaniem mieszkańców Warzyc, drzewo nie wygląda na chore, nie sprawia również wrażenia, aby mogło stwarzać jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Fot. Jakub Hap

WARZYCE k. JASŁA. Wójt wstrzymał decyzję o wycięciu drzewa i zapewnił, że podejmie walkę o jego uratowanie.

Liczna grupa mieszkańców Warzyc nie zgadza się z decyzją gminy o wycięciu wiekowego dębu, znajdującego się na terenie tej miejscowości. Według opinii biegłego dendrologa, drzewo jest chore i stwarza zagrożenie dla użytkowników drogi, nad którą rozprzestrzenia się jego korona. W opinii protestujących można je uratować. Na skutek ich sprzeciwu wójt wstrzymał wydany „wyrok”.

Dąb znajduje się przy drodze gminnej prowadzącej w kierunku Lubli. Jego wielkość robi wrażenie – gałęzie znajdują się nad obydwoma pasami ruchu, najdłuższe sięgają nawet za przeciwległe pobocze. Społeczność Warzyc jest do niego przywiązana, uważa go za świadka dawnych dziejów, kultywuje związane z nim legendy (jedna głosi, że miał pod nim odpoczywać sam król Jan III Sobieski, zmierzając pod Wiedeń). Dlatego w chwili, gdy dowiedziała się o planach jego wycięcia, nie pozostała obojętna. Zdaniem warzycan, „stary dąb” – jak go nazywają – ma prawie pięćset lat. Twierdzą, że nikomu nie zagraża, w związku z czym nie rozumieją, dlaczego miałby zniknąć.

„Wycięcie dębu nie jest w naszym interesie”
Przedstawiciele gminy zgodnie podkreślają, że decyzja o wycięciu wiekowego drzewa nie wynika z jakiejkolwiek złośliwości, lecz jest podyktowana względami bezpieczeństwa. Zaznaczają również, że nie została podjęta „ot tak”. Jej wydanie wymagało spełnienia szeregu wytycznych, m.in. uzyskania pozwolenia od starosty, który wcześniej musiał skonsultować się z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Zdaniem wójta Stanisława Pankiewicza, działania gminy w sprawie dębu stanowią realizację przepisów obowiązującego prawa.

– Po otrzymaniu informacji od kobiety zamieszkałej w pobliżu tego drzewa o tym, że zwisające z niego gałęzie zagrażają bezpieczeństwu, zleciłem urzędnikowi, żeby ten temat podjął. Zleciliśmy biegłemu dendrologowi wykonanie opinii, czy to drzewo nadaje się jeszcze do tego, żeby mogło funkcjonować i okazało się, że jest jednak chore, i to poważnie. Stąd decyzja o jego wycięciu – wyjaśnia wójt.

Argumenty gminy odnoszące się do stanu pnia dębu nie przekonują mieszkańców Warzyc. Podkreślali to podczas zeszłotygodniowego spotkania z wójtem. Ich zdaniem, drzewo nie wygląda na chore, nie sprawia również wrażenia, aby mogło stwarzać jakiekolwiek niebezpieczeństwo. – Widzieliśmy podobne drzewa w różnych miejscach. Ich nikt nie wycina. Zresztą jakieś sto metrów przed tym dębem jest dąb w dużo gorszym stanie, tym jednak nikt się nie zainteresował – twierdzą. Są jednak skłonni zrobić wszystko, by tylko dąb mógł pozostać na swoim miejscu. Przystają nawet na zamknięcie drogi, przy której się znajduje. Tam na końcu Warzyc są cztery domy, co mają samochody. Sąsiadka jeździ od drugiej strony. Ja jak będę chciała udać się do sklepu, również pojadę tą drugą drogą. Nic się naprawdę nie stanie, jak trochę dalej pojedziemy, a dąb uratujemy – powiedziała nam Maria Bolek, mieszkanka Warzyc.

Mieszkańcy Warzyc podczas spotkania z wójtem obronili stare drzewo.
Mieszkańcy Warzyc podczas spotkania z wójtem obronili stare drzewo.

Dąb kosztem drogi?
Protest mieszkańców przyniósł skutek. Wójt wstrzymał decyzję o wycięciu drzewa i zapewnił, że podejmie walkę o jego uratowanie. – Rozumiem opór mieszkańców i przywiązanie do tradycji (…). Wstrzymam tę decyzję i zamknę drogę na tym odcinku. Podejmiemy próbę znalezienia fachowców, którzy mogliby podpowiedzieć, w jaki sposób to drzewo uratować. Jeżeli się nie da i mieszkańcy będą chcieli wyłączyć drogę, tak jak mówią, to wyłączymy – powiedział Stanisław Pankiewicz.

***
Spór wokół wiekowego dębu na razie został zażegnany. Pojawia się jednak pytanie – czy w przypadku, gdyby jedynym rozwiązaniem pozwalającym na ostateczną rezygnację z wycięcia drzewa było zamknięcie drogi, żaden z mieszkańców Warzyc nie wyrazi swojego veto? Dąb dębem, droga drogą… Jak będzie, czas pokaże. Do sprawy wrócimy.

Jakub Hap

Leave a Reply

Your email address will not be published.