Mieszkańcy chcą wysłać gen. Czerniachowskiego do Moskwy

Pomnik generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie. Fot. PAP
Pomnik generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie. Fot. PAP

PIENIĘŻNO. Dewastacja pomnika kata Armii Krajowej.

W nocy z soboty na niedzielę nieznani sprawcy zdewastowali w Pieniężnie pomnik gen. Iwana Czerniachowskiego odpowiedzialnego za likwidację AK na Wileńszczyźnie. Do incydentu doszło kilkanaście godzin przed oficjalną wizytą rosyjskiej delegacji z obwodu kaliningradzkiego.

Na monumencie sowieckiego generała namalowano Znak Polski Walczącej i napis „Precz z komuną”. Rozbito też kamienne tablice przy pomniku. Na polecenie wojewody napisy zamalowano.

Burmistrz Pieniężna, Kazimierz Kiejdo, mówi, że jeżeli sprawa obelisku nie będzie załatwiona na szczeblu wyższym, obawia się, że mieszkańcy sami zrobią z nim porządek, „na przykład wyślą obelisk do Moskwy”.

Rosjanie zrezygnowali
W niedzielę po południu rosyjscy motocykliści przy pomniku w Pieniężnie mieli zorganizować obchody związane z nadchodzącym Dniem Zwycięstwa, które obchodzone jest w Rosji 9 maja jako święto państwowe. Organizatorzy uroczystości uzyskali zgodę na zgromadzenie od władz miejskich Pieniężna. Pikietę przy tym pomniku zapowiedziało na niedzielę stowarzyszenie „Solidarni 2010”, które sprzeciwia się honorowaniu sowieckiego dowódcy odpowiedzialnego za likwidację oddziałów AK na Wileńszczyźnie.

To nie pierwsza wizyta motocyklistów z Kaliningradu i okolic, pierwszy raz jednak wzbudza taki sprzeciw. I nie chodzi tylko o sytuację dotyczącą Ukrainy, ale głównie o konflikt, jaki dotyczy kontrowersyjnego pomnika. Władze i radni Pieniężna chcieliby pozbyć się go z miasta, czemu strona rosyjska się sprzeciwia.

W liście do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa strona rosyjska nie widzi uzasadnienia dla rozbiórki i przenosin pomnika i uważa, że powinien on pozostać w dotychczasowym miejscu. Burmistrz Pieniężna określa takie stanowisko jako skandaliczne. Tłumaczy, że: – Rosjanie nas nazywają barbarzyńcami, ponieważ chcemy usunąć pomnik człowieka, który popełniał zbrodnie na Polakach, a tymczasem sami po aneksji Krymu demontują ukraińskie symbole i pomniki.

Operacja wileńska
Burmistrz Kiejdo podkreśla, że dla mieszkańców Pieniężna nie do zaakceptowania jest pomnik człowieka, który zapisał po 1945 roku krwawą kartę na Warmii i Mazurach. Burmistrz przypomina, że Czerniachowski podejmował decyzje, które prowadziły do niszczenia ludności tamtych obszarów, dlatego nie jest to bohater, którego pomnik powinien stać w przestrzeni publicznej.

Jak podkreślają polscy historycy, wobec Polski i Polaków gen. Iwan Daniłowicz Czerniachowski odegrał rolę zdecydowanie negatywną. Jako dowódca 3. Frontu Białoruskiego był odpowiedzialny za realizację operacji wileńskiej. Doprowadził do aresztowania płk. Aleksandra „Wilka” Krzyżanowskiego i rozbrojenia 8 tys. żołnierzy Armii Krajowej, z których część zginęła, a wielu zostało zesłanych do łagrów lub przymusowo wcielonych do Armii Czerwonej.

Litwini pozbyli się pomnika
Pomnik Czerniachowskiego zbudowano na początku lat 70. ubiegłego wieku na rogatkach Pieniężna. Prawdopodobnie niedaleko tego miejsca radziecki dowódca został śmiertelnie ranny podczas operacji wschodniopruskiej w lutym 1945 roku. Generała pochowano w Wilnie, a po odzyskaniu przez Litwę niepodległości jego szczątki przeniesiono na cmentarz w Moskwie. Wileński postument Czerniachowskiego przeniesiono natomiast do rosyjskiego Woroneża.

W Polsce jest około 300 obiektów upamiętniających radzieckich żołnierzy, około 10 z nich lokalne władze chcą zlikwidować lub przenieść.

Polskieradio.pl/ps

4 Responses to "Mieszkańcy chcą wysłać gen. Czerniachowskiego do Moskwy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.