Mieszkańcy nie chcą obwodnicy południowej pod oknami

W środę delegacja mieszkańców osiedla uczestniczyła w spotkaniu z radnymi komisji gospodarki przestrzennej, przedstawiając im swoje racje. Fot. Blanka Szlachcińska
W środę delegacja mieszkańców osiedla uczestniczyła w spotkaniu z radnymi komisji gospodarki przestrzennej, przedstawiając im swoje racje. Fot. Blanka Szlachcińska

RZESZÓW. Mieszkańcy osiedla Budziwój są rozżaleni postępowaniem miasta, które jeszcze niedawno przekonywało ich do przyłączenia się do Rzeszowa.

W środę w Biurze Rady Miasta Rzeszowa na posiedzeniu komisji gospodarki przestrzennej radni oraz przedstawiciele Biura Rozwoju spotkali się z mieszkańcami os. Budziwój, którzy protestują przeciwko budowie drogi południowej. Delegacja mieszkańców żąda poprowadzenia trasy znacznie bardziej na południe, gdzie nie ma aż tylu kolizji z wybudowanymi drogami, a przeprawa na Wisłoku jest znacznie węższa i omija Ptasią Wyspę.

Obecnie Biuro Rozwoju jest w trakcie opracowania Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego terenów znajdujących się głównie na osiedlu Budziwój, którędy będzie biegła nowa południowa obwodnica miasta. Część mieszkańców protestuje, ponieważ projektanci zaplanowali drogę w taki sposób, że biegnie tuż obok ich domów.

Do planu złożono 125 uwag. 40 zostało uwzględnionych w całości, 50 w części, a 34 zostały całkowicie odrzucone. Te odrzucone wnioski dotyczyły zmiany przebiegu drogi.

– Nikt nam nie odpowiedział, dlaczego nie jest brany pod uwagę inny przebieg drogi – mówiła Alina Ankes, mieszkanka. – Nie skupiajmy się tylko na domach wyburzonych. Gorzej mają ci, którym drogę wciskacie między domy, między płot i płot.

Urzędnicy Biura Rozwoju tłumaczyli, że droga musi biec zaplanowanym torem, ponieważ w razie jakichkolwiek innych zmian, konieczne będzie wyburzenie większej liczby domów niż 8, jak to ma miejsce obecnie.

– Wybudowałam dom 10 lat temu w miejscu, gdzie miała biec ta droga. Ktoś mi wydał warunki zabudowy i pozwolenie na budowę, a teraz drogę przesunięto o 10 metrów i będę miała ją tuż przy oknie – mówiła Ewa Jachna. – Wzięłam kredyt, żeby mieszkać w spokoju. Już wolę, żeby miasto wykupiło mój dom, żebym miała spokój.

Mieszkańcy czują się przede wszystkim oszukani, bo twierdzą, że przed przyłączeniem Budziwoju do Rzeszowa prezydent na spotkaniu zapewniał ich, ze tej drogi nie będzie.

– Walcząc o nasze głosy przekonywano nas, że Budziwój pozostanie cichym osiedlem, sypialnią Rzeszowa. Dlatego wielu z nas chciało przyłączenia się do Rzeszowa. Wybudowaliśmy tu swoje domy. Teraz miasto prawie pod naszymi oknami chce nam poprowadzić czteropasmową trasę. Apelujemy o zwykłą empatie i zrozumienie – mówiła Alina Ankes.

Blanka Szlachcińska

34 Responses to "Mieszkańcy nie chcą obwodnicy południowej pod oknami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.