
Spółka Wody Polskie planuje budowę polderów przeciwpowodziowych w dolinie rzeki Wielopolka, przepływającej przez gminę Wielopole Skrzyńskie. Jednak przeciwni są temu mieszkańcy tej gminy oraz jej władze. W zamian chcą, żeby powstały zbiorniki retencyjne, ale Wody Polskie przekonują, że nie spełnią one swojej roli.
W tej sprawie Marek Tęczar, wójt gminy Wielopole Skrzyńskie, chce pod koniec lutego zorganizować spotkanie z burmistrzem Ropczyc i dyrekcją Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wód Polskich w Rzeszowie. Jeszcze w ub. roku samorząd Wielopola oraz mieszkańcy tej gminy z Glinika i Broniszowa blokowali wejście na teren firmy, która miała zaprojektować w tych miejscowościach olbrzymie poldery. Ich zadaniem było przeprowadzenie badań i pomiarów. Pod koniec lutego miałaby zapaść decyzja o wspólnym opracowaniu zabezpieczeń przeciwpowodziowych, ale innego rodzaju. Miałyby to być niewielkie, lokalne zbiorniki retencyjne na rzece Wielopolce, które zbierałyby nadmiar wody opadowej. – Suche poldery to złe rozwiązanie, bo po zebraniu wody zalewałyby mieszkańcom łąki – mówi Marek Tęczar, wójt gminy Wielopole Skrzyńskie. – Miałyby też szkodliwy wpływ na infrastrukturę drogową i budowę wodociągów. Jestem za małymi zbiornikami retencyjnymi, które będą zbierać nadmiar wody. Szczególnie w momentach dużych opadów deszczu zbierana byłaby woda w górnym biegu naszych rzek i potoków – dodaje.
Rolnicy z Glinika i Broniszowa obawiają się, że gdy powstaną poldery w tych wsiach, to nie będą mieli gdzie wypasać krów. Po intensywnych opadach deszczu i zastaniu się wody w tych miejscach, nie zbiorą trawy.
Mieszkańcy gminy zwrócili się do prof. Józefa Dziopaka i Politechniki Rzeszowskiej, żeby opracować szczegóły zbiorników retencyjnych. Jednak przedstawiciele Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie przekonują, że takie zbiorniki nie spełnią swojej roli. Co ciekawe, również Bolesław Bujak, burmistrz sąsiedniej gminy, ma takie samo zdanie na ten temat. Uważa, że poldery na terenie gminy Wielopole powstrzymałyby napływ wody m.in. na Niedźwiadę i Łączki Kucharskie (gm. Ropczyce), a zbiorniki retencyjne zlokalizowane w gminie Wielopole wręcz odwrotnie, spowodują powódź w tych miejscowościach.
Odmienne zdanie
Burmistrz Ropczyc chciałby, aby choć jeden z trzech polderów powstał w gminie Wielopole, a dokładnie w Broniszowie. Okazuje się, że często zalewane są miejscowości w gminie Ropczyce, dlatego tamtejsze władze domagają się budowy olbrzymich polderów. Nawet gdyby chroniły ten teren, to woda zalewałyby wsie w sąsiedniej gminie Wielopole. Dlatego burmistrz i wójt mają odmienne zdanie na ten temat.- Budowa zbiorników retencyjnych jest konieczna – powiedział wójt gminy Wielopole.
– Będziemy przekonywać do takiego rozwiązania burmistrza i Wody Polskie. Trzeba znaleźć skuteczny sposób zabezpieczenia przed zalewaniem. Co jakiś czas dochodzi do powodzi, ostatnio w ub. roku. Wody Polskie nic nie robią, żeby uregulować koryto Wielopolki, a chcą budować poldery. W 2019 r. sami gminni urzędnicy wspólnie z Lasami Państwowymi oczyszczali Wielopolkę, choć to nie zadanie samorządu.
Trzeba rozmawiać
Na razie Wody Polskie nie podjęły jeszcze decyzji co do terminu rozpoczęcia budowy polderów w gminie Wielopole Skrzyńskie. Będzie to trudna inwestycja do realizacji, bowiem mieszkańcy i władze gminy są przeciwni. Jednak wójt Tęczar podkreśla, że trzeba rozmawiać i może uda się znaleźć jakieś rozwiązanie korzystne dla mieszkańców i obu gmin.
and



One Response to "Mieszkańcy nie chcą polderów przeciwpowodziowych"