
RZESZÓW. Czy uczelnia zgodnie z prawem zakłóca spokój rzeszowianom?
Do naszej redakcji zgłosił się Czytelnik mieszkający w jednym z bloków przy al. Rejtana 14a, które znajdują się w bliskim sąsiedztwie budynków Uniwersytetu Rzeszowskiego. Pan Wiesław (dane do wiad. red.) zwraca uwagę na hałasujące wentylatory, męczący neon oraz palarnię zlokalizowaną nieopodal okien jego bloku.
– Skierowane w stronę bloków wentylatory na bibliotece uniwersyteckiej przy ul. Pigonia w upalne dni „wyją” przez cały dzień tak głośno, że nie można otworzyć okien. Mam okna na jedną stroną bloku i nie mam możliwości ich otwarcia z drugiej strony, a przy takich upałach nie da się ich nie otwierać – żali się Czytelnik.
Dowiedzieliśmy się, że w 2015 r. na zlecenie UR zostały przeprowadzone badania poziomu hałasu m.in. we wspomnianych budynkach. – Żaden z nich nie przekracza dopuszczalnych norm. Co więcej, poziom hałasu jest poniżej limitów. Kanały wentylacyjne są dodatkowo izolowane i znajdują się wewnątrz budynku. Uniwersytet podjął te działania mając na względzie właśnie dobro mieszkańców okolicznych budynków. Otwory widoczne na zewnątrz budynku to jedynie otwory wylotowe, a nie wentylatory – wyjaśnia dr Maciej Ulita, rzecznik prasowy UR.
Tłumaczy, że przez wzgląd na zgromadzony w Bibliotece Uniwersyteckiej księgozbiór w budynku muszą być utrzymywane określone warunki klimatyczne (temperatura i wilgotność), stąd konieczność używania klimatyzacji. – Jeśli chodzi o wentylację budynku Wydziału Medycznego, należy pamiętać, że specyfika prowadzonej w nim działalności również wymaga określonych warunków klimatycznych – dodaje dr Maciej Ulita. Zaznacza, że wentylacja jest wyłączana na czas ciszy nocnej, a zatem to nie uczelnia jest odpowiedzialna za hałas w nocy.
Uciążliwy neon
Nasz Czytelnik skarży się również na neon umieszczony na budynku Wydziału Medycyny przy ul. Litawora. – Neon zapala się wraz z nadejściem zmroku. O ile jeszcze w lecie jakoś da się to wytrzymać, to w zimie włącza się o godz. 16 i świeci do 22, a następnie od ok. 4 do 6. Popołudniu mam w domu niebieską poświatę i czuję się jak w laboratorium. Co ciekawe, neon jest skierowany prosto na bloki, które od budynku UR dzieli parking osiedlowy, więc do kogo jest on skierowany? – zastanawia się pan Wiesław.
Na ten zarzut uczelnia odpowiada, że jest to neon ledowy o niskim natężeniu światła i nie stanowi zagrożenia, ponieważ nie świeci światłem pulsującym. Zatem mieszkańcy mogą już odetchnąć z ulgą.
Kłopotliwa palarnia
Czytelnikowi nie podoba się również widok osób palących papierosy przed wejściem do Wydziału Medycznego. – Rozumiem palaczy, ale niech ktoś im zapewni ustronne miejsce do palenia, a nie takie, na które muszę ciągle patrzeć z balkonu – mówi. Sprawdziliśmy również tę kwestię i okazało się, że palarnia dla pracowników i studentów UR została wyznaczona w zgodzie z obowiązującymi przepisami. Mimo wszystko lokalizacja nie wydaje się zbyt trafiona, gdyż osoby niepalące przy wchodzeniu lub wychodzeniu z budynku są nieraz skazane na kontakt z niezbyt miłym dymem papierosowym.
Magdalena Pachorek



14 Responses to "Mieszkańcy skarżą się na Uniwersytet Rzeszowski"