Mieszkańcy Świerczowa wyjdą na ulicę?

– Jeśli ludzie nie wyjdą na ulicę i nie powiedzą „NIE”, to nic z tego nie będzie. Kiedyś udało nam się zastopować zwożenia odpadów niebezpiecznych na wysypisko śmieci. Teraz też może się udać. Bo presja ma sens – apeluje Andrzej Sokalski. Fot. Paweł Galek

ŚWIERCZÓW. Rośnie opór społeczny wobec wieży telefonii komórkowej.

Mieszkańcy Świerczowa nie wykluczają blokady budowanej już wieży telefonii komórkowej. Budowla, która ma stanąć na działce w rejonie stacji paliw, ma być wysoka na 53 m.. Problem w tym, że nikt z sąsiadów realizowanej inwestycji nie został o niej poinformowany. Wszystkim „otworzyły się oczy” dopiero wtedy, zaczęto ulewać beton pod przyszłą konstrukcję. Ludzie są w szoku. Zapowiadają walkę. Do końca.

Zaskoczenia nie kryją również właściciele nieruchomości, na której ma powstać kontrowersyjny maszt. – Byliśmy pewnie, że wszyscy mieszkańcy zostali poinformowani o tej inwestycji. Jest jednak inaczej. Jestem w szoku, że o budowie nie powiadomiono nawet sołtysa. Gdybym wiedział, że ludzie są przeciwni, w życiu byśmy się na to nie zgodzili. Mówię to szczerze. Dlatego też dołożymy wszelkich starań, żeby zastopować tę budowę.

Sytuacja mieszkańców wydaje się być jednak bardzo trudna, bo pierwsze prace zostały już wykonane. – Jest tam już betonowa płyta, postawiono również cztery słupy w przekroju kwadratowe – opisuje pan Marcin Grabiec. – Pozostaje zasypanie tego betonu, przywiezienie masztu i jego postawienie. A wiec pewnie kwestia dwóch dni i inwestycja będzie zakończona.

– Skoro jako mieszkańcy nie możemy prawnie zatrzymać tej inwestycji, to jest tylko jedno rozwiązanie: Dawid może nie wpuścić firmy na swoją działkę, na której jest dojazd do placu budowy. Warto się więc w tej sprawie skontaktować z prawnikiem – proponuje. 

Innego zdania jest Andrzej Sokalski, inny mieszkaniec Świerczowa: – Ani Dawid, ani Hubert nie mogą się w to angażować, bo są delikatnie mówiąc wsadzeni na minę. O tym wiedzmy wszyscy – stwierdza.  Jeśli zablokują drogę dojazdową na plac budowy, to firma wezwie policję i nic z tego nie wyjdzie. Jeśli ludzie nie wyjdą i nie powiedzą „NIE” , to nic z tego nie będzie. Kiedyś udało nam się zastopować zwożenia odpadów niebezpiecznych na wysypisko śmieci w okolicy kościoła. Teraz też może się udać. Bo presja ma sens.

– Cała ta inwestycja wygląda tak, jakby robiona była tylnymi drzwiami – dodał. – Zajmowałem się kiedyś krótkofalówkarstwem i potwierdzam, że takie budowle negatywnie oddziaływają na środowisko, zwierzęta i przede wszystkim na ludzi. Według mnie zawaliły tu też władze, bo każda inwestycja powinna być konsultowana z mieszkańcami. Oczywiście każdy chciałby, żeby był zasięg i masz powinien powstać, ale niekoniecznie w tym miejscu.

Paweł Galek

3 Responses to "Mieszkańcy Świerczowa wyjdą na ulicę?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.