Mieszkańcy: – Zamknięta kładka to skandal!

Tak wyglądała kładka na Wisłoku jeszcze w piątek. Fot. B. Szlachcińska
Tak wyglądała kładka na Wisłoku jeszcze w piątek. Fot. B. Szlachcińska

RZESZÓW. Kładka na Wisłoku miała być otwarta przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Do redakcji zgłaszają się mieszkańcy oburzeni przeciągającym się remontem wiszącej kładki na Bulwarach. Wyłączenie tej przeprawy z użytku na kilka miesięcy to dla ludzi duże utrudnienie. Żeby dostać się z os. Nowe Miasto na ul. Hetmańską muszą iść aż na most Karpacki (zaporę) lub most Zamkowy. Rzeszowianie mają już tego dość. Co gorsza, wykonawca zapowiada, że skończy prace dopiero w połowie października.

Po kilku nieudanych przetargach miastu w końcu udało się znaleźć firmę, która podjęła się wyremontowania pieszej kładki na Wisłoku łączącej Bulwary z ul. Podwisłocze. Za 287 tys. zł miała to zrobić firma „Remontpiec”. Prace zaczęły się dopiero w lipcu, ale zakończone miały być w połowie sierpnia. To się niestety nie udało.

– Gdy wykonawca ściągnął drewniany chodnik kładki i rozpoczął malowanie balustrad okazało się, że ich metraż jest większy niż zakładano pierwotnie, co za tym idzie – wykonawca zamówił zbyt mało farby. W związku z tym musieliśmy wydłużyć termin wykonania prac – tłumaczył nam Andrzej Świder, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie.

Termin zakończenia prac przesunięto na 9 września, ale znowu prace się opóźniły. Mieszkańcy stracili już cierpliwość.

– To jest skandal, żeby w mieście, które się szczyci hasłem „stolica innowacji” działy się takie rzeczy. Firmie zabrakło farby? No jakiś kabaret normalnie, a ja o lasce muszę chodzić na drugą stronę Wisłoka idąc aż na zaporę – mówi Krystyna.

Magdalena jest oburzona, bo każdego dnia musi pokonywać dodatkowe kilometry do i z pracy. – Zawsze chodziłam na piechotę do pracy z os. Nowe Miasto na os. Grota-Roweckiego. Zajmowało mi to ok. 30 min. Teraz w każdą stronę muszę iść godzinę, bo kładka jest zamknięta!

Duży problem mają również rodzice uczniów, którzy idąc do szkoły zawsze przechodzili kładką. Teraz Czytelnicy nam się skarżą, że dzieci muszą nadrabiać drogi i wychodzić z domu kilkadziesiąt minut wcześniej.

Miejscy urzędnicy również mają dość wykonawcy, który tak długo przeciąga prace. – Naliczamy firmie kary umowne za niedotrzymanie terminu – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. – Z tego co twierdzi właściciel firmy, prace powinny się skończył do połowy października – dodaje.

Blanka Szlachcińska

5 Responses to "Mieszkańcy: – Zamknięta kładka to skandal!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.