
ŁAŃCUT. W sierpniu nie będzie już samoobsługowej placówki handlowej.
Po 48 latach istnienia sklep “Społem” nr 10 w Łańcucie ma być zlikwidowany. Termin zamknięcia placówki zaplanowano na sierpnień lub wrzesień. Sklep ma być zaadaptowany na pięć mieszkań. Likwidacji spożywczej placówki sprzeciwia się 350 mieszkańców osiedla, którzy jeszcze w ubiegłym roku zapowiadali, że pójdą z siekierami pod Urząd Miasta, jeżeli władze pozwolą na zamknięcie sklepu.
Na osiedlu przy ul. Armii Krajowej mieszka wiele starszych osób i zlokalizowany tam samoobsługowy sklep spożywczy “Społem” to dla nich dobrodziejstwo. Nie muszą chodzić po zakupy do centrum, a najbliższy sklep wprawdzie oddalony jest tylko o 300 metrów, ale dojście do niego to istny tor przeszkód. Nawet młodszym osobom trudno przemierzyć dwupasmową drogę krajową nr 4, bo jest ona bardzo ruchliwa i rzadko się zdarza żeby jakiś samochód zatrzymał się. A tym bardziej trudne jest to dla osób w podeszłym wieku.
Zapytaliśmy Stanisława Gwizdaka, burmistrza Łańcuta, dlaczego chce pozbawić mieszkańców sklepu spożywczego?
– PSS “Społem” dzierżawi od gminy pomieszczenia w tym budynku i zamierzamy rozwiązać z nim umowę dzierżawy. Ale to nie gmina, a Miejski Zarżąd Budynków odpowiada za adaptację sklepu na mieszkania – poinformował burmistrz.
Pod koniec roku będą mieszkania
O wyjaśnienie tej sprawy zwróciliśmy się więc do kierownika Miejskiego Zarządu Budynków (MZB).
– Pod koniec sierpnia lub na początku września sklep “Społem” przy ul. Armii Krajowej zostanie zlikwidowany i budynek ten ostanie zaadaptowany na mieszkania socjalne – mówi Zbigniew Styrnik, kierownik Miejskiego Zarządu Budynków (MZB) w Łańcucie. – W mieście brakuje lokali, a wiele biednych rodzin nie ma gdzie mieszkać. Mamy 40 podań o przyznanie mieszkań i planujemy w tym sklepie wyremontować pomieszczenia dla 5 rodzin.
Nie będą mieli gdzie kupować
Jeżeli sklep zostanie zlikwidowany, to wielu starszych mieszkańców osiedla nie będzie miało gdzie zrobić zakupów.
– Czy brał pan po uwagę, że po likwidacji “społemowskiego” sklepu, mieszkańcy osiedla pozbawieni zostaną możliwości robienia zakupów? – zapytaliśmy kierownika MZB. – To nie będzie dla nich żadna przeszkoda, bo niedaleko jest dyskont handlowy, a mieszkania są potrzebne – odpowiedział Zbigniew Styrnik.
***
Szef łańcuckiego zarządu budynków nie bierze pod uwagę, że do najbliższego sklepu mieszkańcy będą mieli półtora kilometra, a dojście do innego, oddalonego o 300 metrów będzie niebezpieczne, bo po “czwórce” auta jadą cały czas sznurkiem i trzeba naprawdę sporo ryzykować, żeby wejść na zatłoczoną drogę. Może i trudno rozwiązać ten problem, bo i sklep jest potrzebny i mieszkania, ale warto jeszcze raz przemyśleć jak rozsądnie rozwiązać te dwie sprawy.
Mariusz Andres


