
PRZEMYŚL. Justyna Krajewska musi czekać na mieszkanie, tym razem z powodu biurokratycznych przepisów.
Choć mieszkanie dla osieroconej i niepełnosprawnej przemyślanki, Justyny Krajewskiej (20 l.) zostało zaproponowane przez miasto i zaakceptowane przez opiekującą się dziewczyną babcię już jakiś czas temu, nadal trwa gromadzenie dokumentacji potrzebnej do podpisania umowy najmu i rozpoczęcia remontu w lokalu przy ulicy Moniuszki w Przemyślu. – Mam nadzieję, że uda nam się załatwić sprawy formalne do końca miesiąca – powiedział nam wczoraj (21 sierpnia) wiceprezydent Przemyśla, Grzegorz Hayder.
Przypomnijmy: Justyna cierpiąca na porażenie mózgowe straciła podczas pożaru mieszkania przy ulicy Rejtana ojca, Jacka Krajewskiego. Mieszkała z nim w nieludzkich dla niepełnosprawnej osoby warunkach od śmierci matki w kwietniu 2010 roku. Brak łazienki, WC, ciepłej wody i ogrzewania oraz wysokie drugie piętro starej kamienicy to z pewnością nie jest odpowiedni standard życia dla chorej osoby.
Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości
Monika Kamińska


