
KRAJ, PODKARPACIE. W kraju wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego. Rządzący zgodnie uznają, że tylko zakazy pozwolą nam uniknąć powtórki z Włoch.
Dla Polaków skończył się „okres ochronny”, rząd postanowił podjąć nieco drastyczniejsze środki. Od niedziele na terenie całego kraju obowiązuje zakaz zgromadzeń, zamknięte zostały sklepy, m.in. z odzieżą i tytoniem, a osoby powracające do kraju muszą przygotować się na 14-dniową kwarantannę.
Już w ubiegłym tygodniu na łamach Super Nowości jako pierwsi pisaliśmy o możliwości zamknięcia granic państwa. Nasze przypuszczenia okazały się częściowo trafne. – Zdecydowaliśmy się na wprowadzenie stanu zagrożenia epidemicznego – informował w piątek premier Mateusz Morawiecki. W związku z zaistniałą sytuacją, Polacy muszą przyszykować się na spore ograniczenia, które wstępnie potrwają 10 dni. Jeżeli ten okres okaże się niewystarczający w walce z pandemią koronawirusa w kraju, istnieje możliwość dwóch przedłużeń tej daty – najpierw o 20 dni, później o 30.
Decyzja rządzących to stanowcze zerwane z okresem próśb i zaleceń, jakie zarówno premier, jak i minister zdrowia wystosowywali dotychczas. Przyszedł czas na poważne kroki, bo jedynie zakazy mogą pomóc nam w walce i nie dopuścić do sytuacji, jaka zapanowała w północnych Włoszech. – Od obywateli oczywiście oczekuje się odpowiedzialności, stosowania się do wskazówek władz, ale jednocześnie pewnej wyobraźni, bowiem oficjalne komunikaty nie mogą z natury swojej opisać każdej możliwej sytuacji – tłumaczy dr Maciej Milczanowski z Zakładu Polityki Bezpieczeństwa, działającego w Instytucie Nauk o Polityce Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Wracasz do Polski? Czeka Cię 14-dniowa kwarantanna
O ile – rzecz jasna- jesteś Polakiem. Od niedzieli obowiązuje zakaz przekraczania polskich granic przez cudzoziemców, pod warunkiem, że nie mają małżonka i dzieci z polskim obywatelstwem, Karty Polaka, prawa stałego lub czasowego pobytu oraz pozwolenia na pracę. W każdym innym przypadku granice pozostają zamknięte. Warto wspomnieć, że przywrócone zostały kontrole graniczne z wszystkimi krajami sąsiadującymi. – Każdy powinien bezwzględnie odwołać podróże zagraniczne i przemieszczanie się w kraju, bo każdy skokowy wzrost zarażeń będzie wymuszał kolejne coraz bardziej drastyczne działania władz – dodaje dr Milczanowski.
Jeżeli osoba z polskim obywatelstwem wraca do kraju (niezależnie od rodzaju transportu), musi się liczyć z 14-dniową kwarantanną domową pod karą grzywny. Dodatkowo, po powrocie każda z nich zostanie zarejestrowana i przebadana. Wyjątek uczyniono dla osób z obszarów przygranicznych, pracujących na co dzień w kraju sąsiedzkim oraz dla kierowców transportu kołowego, np. busy i autobusy. W tych dwóch przypadkach zniesiony zostaje obowiązek kwarantanny. Co więcej, do kraju nie są wpuszczane żadne loty, poza czarterowymi z Polakami. Międzynarodowe pasażerskie połączenia lotnicze i kolejowe także zostały zawieszone.
Sklepy spożywcze bez zakazów
Stan zagrożenia epidemicznego w Polsce wiąże się z zawieszeniem działalności wszystkich restauracji, pubów, klubów, barów, kawiarni i kasyn. Wyjątek stanowią sklepy spożywcze, drogerie, apteki oraz pralnie. Branże gastronomiczne mogą świadczyć usługi na dowóz lub na wynos. – Nie ma potrzeby robienia zapasów. Polska jest jednym z największym producentów żywności w Europie, dlatego brak żywności nam nie grozi – czytamy na rządowych stronach. Zakaz prowadzenia działalności dotyczy sklepów z wyrobami tekstylnymi, wyrobami odzieżowymi, obuwiem i wyrobami skórzanymi, meblami i sprzętem oświetleniowym, sprzętem radiowo-telewizyjnym, sprzętem gospodarstwa domowego, artykułami piśmiennymi i księgarskimi.
Również galerie handlowe mają nakaz zawieszenia działalności, za wyjątkiem najemców świadczących dopuszczalne usługi (np. apteki). Zamknięto także siłownie, baseny, kluby fitness, muzea, biblioteki, kina. Wcześniej zawieszono zajęcia w szkołach, przedszkolach, żłobkach, a także na uczelniach. – Wszystkich, a w szczególności dzieci i młodzież proszę w najbliższych dniach, w najbliższych tygodniach – spędźcie ten czas w domu. Dzieci i młodzież są nosicielami wirusa, który rozprzestrzenia się najszybciej – apelował premier. Banki i placówki finansowe mają funkcjonować normalnie.
Rafał Bolanowski



4 Responses to "Minął czas próśb i pouczeń. Tylko zakazy mogą uratować nas przed pandemią"