Ministra Czarnka wizja polskiej „kobiety współczesnej”

Aktualnie rządząca naszym pięknym krajem władza nie przestaje nas zaskakiwać. Jeśli politykom PiS-u chodzi o to, żeby wprawiać Polaków w osłupienie, to naprawdę koncertowo im się to udaje. Z rządowych i prorządowych mediów dowiadujemy się co i rusz, że żyje nam się coraz lepiej i jesteśmy z dnia na dzień bogatsi. Jednocześnie ceny towarów i usług wszelkich gwałtownie zaprzeczają tym rewelacjom. Poza tym stale jesteśmy karmieni informacjami, że jesteśmy światową potęgą w dziedzinach różnych i nawet Niemcy nam zazdroszczą, choć nie wiadomo czego. No i – jak to ta władza ma w zwyczaju – straszeni jesteśmy Rosją, która też pewnie nam zazdrości – tak bardzo, że trzeba chronić przed nią polski rynek medialny. Słowem, poziom ogłupiania Polaków przez tę władzę jest taki, że przeciętnie inteligentny człowiek zastanawia się czy ktokolwiek z ekipy rządzącej na serio wierzy w to, co tak ochoczo „sprzedaje” szarym obywatelom RP.
Niestety, wydaje się, że przynajmniej część polityków PiS głosi te głupoty z pełnym przekonaniem o tym, że wcale głupotami nie są. Wspomnieć tu wystarczy choćby sztandarowego tuza intelektu PiS-u, posła Marka Suskiego, który zupełnie pewnym głosem wypowiada takie bzdury, że ludziom o standardowym intelekcie zwyczajnie jeży się włos na głowie. Niestety Marek Suski nie jest jedyny. Z idiotycznych wypowiedzi słynie też inny polityk PiS-u, Przemysław Czarnek. O ile jednak poseł Suski jest „tylko” szefem rady programowej Polskiego Radia, o tyle z Czarnkiem jest większy problem, bo jest on – całkiem na serio – ministrem polskiej edukacji, co ma niestety taki skutek, że Czarnek nie tylko – z przeproszeniem – wydala z siebie idiotyczne poglądy w postaci równie idiotycznych wypowiedzi, ale także te swe idiotyczne poglądy szczepi radośnie na grunt polskiej edukacji.
Minister Czarnek ma oczywiście także doradców, bo jakże by minister mógł funkcjonalizować bez nich. Jeden z nich to niejaki dr Paweł Skrzydlewski, felietonista Radia Maryja i TV Trwam. Od tego, co wygaduje wspomniany filozof – zdaniem ministra Czarnka wybitny – można się popłakać ze śmiechu. To znaczy można byłoby, gdyby te brednie nie miały być wcielane w życie. Otóż dr Skrzydlewski w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” wyjaśnił, jak powinno się w Polsce wychowywać dziewczynki, żeby były następnie pełnowartościowymi kobietami. Otóż chodzi o „ugruntowanie w nich cnót niewieścich”. Cóż to takiego? Z grubsza rzecz w tym, by dziewczynki nie myślały o swoim rozwoju i samorealizacji w życiu, tylko o przyszłej roli pokornej służącej i reproduktorki. – Dziś obserwujemy w kulturze bardzo niebezpieczne zjawisko moralne, także religijne, pewnego zepsucia duchowego kobiety polegającego na rozbudzeniu w kobiecie pychy, która się przejawia próżnością, zainteresowaniem wyłącznie sobą, egotyzmem, zwalczaniem obiektywnego porządku na rzecz widzenia siebie – oznajmił dr Skrzydlewski. – Jeśli takie postawy się upowszechnią, to jednocześnie zabija się rodzinę, zamyka się na płodność.
Śmieszne? No śmieszne, żeby w XXI w. w środku Europy ktoś sprowadzał kobiety do takiej roli i jeszcze to rozgłaszał. I byłoby to bardzo zabawne, że jakiś filozof na co dzień występujący w ultrakatolickim medium na łamach niszowego dziennika, którego czytelnicy to ludzie o poglądach
– delikatnie mówiąc – właściwych raczej wiekom średnim naszej cywilizacji niźli Oświeceniu, opowiada sobie takie androny.
Ale śmiech zamiera na ustach, gdy zdamy sobie sprawę, że dr Skrzydlewski to naprawdę (!) doradca współczesnego ministra edukacji. A jeszcze większą zgrozę budzi fakt, że ów minister edukacji, Przemysław Czarnek, podziela poglądy swego doradcy! W rozmowie z radiową „Jedynką” szef MEN tak oto skomentował słowa Skrzydlewskiego: – Pan profesor Skrzydlewski to wybitny filozof, mówiący szczerą prawdę. Jeśli ktoś się podśmiewa z tego, że dziewczęta powinny być bardziej wrażliwe na cnoty niewieście, to ja się zapytam, na jakie mają być wrażliwe? Męskie? Niektórzy mogliby chcieć takich rzeczy, ale my genderowcami nie jesteśmy – powiedział Czarnek.
Tak, to naprawdę Polska w lipcu 2021 r.. Tak, to na serio dzieje się w państwie, które od maja 2004 r. jest w UE, a w 1918 r. Polki, jako pierwsze w Europie zyskały prawa wyborcze. Nadal komuś jest do śmiechu? Na pewno nikomu, komu na sercu leży los polskiej młodzieży i jej edukacja.

Redaktor Monika Kamińska

One Response to "Ministra Czarnka wizja polskiej „kobiety współczesnej”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.