Ministrowie PiS żądają cenzury wolnych mediów

O tym, że aktualna polska władza potrafi nas niemile zaskoczyć, a nawet zaszokować pisaliśmy już wiele razy. Działa bowiem na zasadzie politycznego i propagandowego rympału, zatem nie bawi się w takie niuanse jak finezja, dyplomacja, czy nawet już ordynarne udawanie, że robi coś zgodnie z prawem, czy z obowiązującymi zasadami kultury politycznej. O nie! Ta władza robi co chce i nie kryje się z tym, że tak się jej podoba i ma zamiar robić to nadal. Ogłupianie i okłamywanie Polaków to jej znaki firmowe. I ma do tych celów rządowe media, które powiedzą i pokażą wszystko, co każe im PiS, nawet jeśli to totalny absurd i ewidentne kłamstwo. Te absurdy i kłamstwa serwowane codziennie Polakom przez media rządowe – dla żartu chyba zwane przez niektórych publicznymi – bardzo się władzy podobają. Ba, tym bardziej się podobają, że są one sowicie opłacane z naszych pieniędzy. Prawda się rządzącym nie podoba, bo nie jest dla niej wizerunkowo korzystna, więc prawdę ową po prostu zwalczają, nazywając ujawnienie jej prowokacjami, manipulacjami, a nawet działaniem na szkodę Rzeczypospolitej. Ot, taka tania demagogia dla niezbyt inteligentnych, ale tu i ówdzie „chwyta”, bo przecież nie wszyscy muszą być zaraz inteligentni.
Dezinformacja i propaganda są orężami każdej władzy autorytarnej i to żadna tajemnica i żadna nowość. Mówiący prawdę, a tym bardziej informujący o niej szeroko zawsze byli, są i będą solą w oku takiej władzy. Każda taka władza chce takie osoby, media czy instytucje sobie podporządkować, albo – o ile się nie da – zniszczyć. Tak właśnie dzieje się ze stacją TVN i jej „córką”, czyli TVN24. Nie dało się wykupić TVN24 „na słupa”, a takie zakusy, jak już od dawna wiadomo były, to władza nie dawała stacji koncesji. Koncesję dał kto inny, ale próbuje się zniszczyć TVN za pomocą wiadomej ustawy. W sumie nawet ciekawe, na co jeszcze wpadnie ta władza w tym temacie. A tymczasem rządzący leją fałszywe łzy, bo TVN24 pokazała po raz kolejny swoim widzom, jak bezczelnie ta władza manipuluje faktami. Podczas wtorkowej (7 września) konferencji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego zastępcy Sebastiana Kalety stacja „pozwoliła sobie” wyjaśnić widzom, na czym polega kłamstwo szefów polskiego resortu sprawiedliwości dotyczące rzekomej analogii w systemach prawnych Polski i Hiszpanii oraz Niemiec. Minister i wiceminister sprawiedliwości (sic!) przekonywali, że w tych państwach władza sądownicza jest o wiele bardziej zależna od polityków i przez nich wybierana i jakoś Komisja Europejska Niemiec i Hiszpanii się „nie czepia”. Nic dziwnego, że TVN24 chciała swoim widzom wyjaśnić różnice w systemach prawnych Polski, Niemiec i Hiszpanii i przerwała na chwilę relację na żywo z konferencji panów ministrów, emitując materiał portalu Konkret24 wyjaśniający w czym rzecz i dlaczego argumenty Ziobry i Kalety są – delikatnie mówiąc – od czapy. Spotkało się do z histeryczną wręcz reakcją szefów resortu polskiej sprawiedliwości. Wyjaśnienie widzom ich manipulacji nazwali „cenzurą”!
– Odbiór prawa do wiedzy w tym kontekście, czyli przerwania konferencji ministra sprawiedliwości można nazwać nawet cenzurą, opatrzyła kłamliwym komentarzem na temat słów ministra Ziobry, powołując się na publikację jednego ze swoich portali, które słowa ministra sprawiedliwości potwierdza – przekonywał na kolejnej konferencji wiceminister Kaleta. Pomijając już fakt, że pan wiceminister myli słowo „odbiór” ze słowem „odebranie”…Odpowiedź stacji TVN24 jest oczywista. – (…) Panom ministrom chyba pomyliła się cenzura z redakcją. Prawo do redagowania programu jest wyłącznym prawem redakcji. Istotą cenzury jest ingerencja władzy. A w TVN24 na żadne takie ingerencje nie ma miejsca
– przekazała stacja w oświadczeniu, przypominając jednocześnie, że transmitowała na żywo niemal pół godziny wystąpień Ziobry i Kalety. Jedno się tylko nie zgadza – panom ministrom nic się nie pomyliło Droga TVN24. Oni mają przekonanie (!), że mogą wpływać na każde media w Polsce i stąd ich oczekiwanie, że żadne nie poważy się na prostowanie ich manipulacji tym bardziej w czasie, gdy je wypowiadają. To jest istotą ich postawy, a nie żadna „pomyłka”. Takich postaw przedstawicieli tej władzy na różnym szczeblu doświadczają wszystkie wolne media w Polsce i dopóki ta władza będzie trwać, doświadczać ich będą.

Redaktor Monika Kamińska

16 Responses to "Ministrowie PiS żądają cenzury wolnych mediów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.