Mistrz nie popsuł święta

Andreja Prokić (z lewej) w sobotę w Tychach po raz ostatni ubrał koszulkę Stali Mielec. - Mam nadzieję, że kiedyś wrócę do tego klubu - powiedział na pożegnanie. Fot. Bogdan Myśliwiec
Andreja Prokić (z lewej) w sobotę w Tychach po raz ostatni ubrał koszulkę Stali Mielec. – Mam nadzieję, że kiedyś wrócę do tego klubu – powiedział na pożegnanie. Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. Ostatnia kolejka decydowała o promocjach i spadkach. Stal Stalowa Wola się uratowała.

GKS Tychy po roku banicji wraca do I ligi. Bohaterem gospodarzy został Ukrainiec Stepan Hirskyj, który kwadrans przed końcem odpalił pocisk z blisko 30 metrów, zaskakując mieleckiego bramkarza.

Takie gole opisuje się dwoma słowami: stadiony świata. Owszem, Marek Kozioł był wysunięty i dostał piłkę „za kołnierz”, ale umówmy się: z tak daleka niełatwo oddać precyzyjny strzał. Ukraińskiemu pomocnikowi, który na boisku pojawił się zaledwie 9 minut wcześniej, sztuka ta się udała i 10 tysięcy kibiców oszalało ze szczęścia. To właśnie GKS wyprzedził Stal Mielec w kwestii frekwencji, mecze „Trójkolorowych” na wybudowanym kosztem 128 mln zł stadionie oglądało średnio 6 tysięcy osób.

GKS dołączył do Stali i Znicza, które już wcześniej wywalczyły awans na zaplecze ekstraklasy. Swoich sympatyków wystawił jednak na ciężką próbę. Choć mielczanie wystąpili w składzie dalekim od optymalnego (Krystian Getinger brał ślub, Jakub Żubrowski leczył kontuzję) i praktycznie nie zagrażali gospodarzom, ci grali zachowawczo. – Ewidentnie nie odkryli wszystkich kart, obawiając się naszych kontrataków. Do ataku ruszyli dopiero po przerwie. Musieli wygrać, inaczej zostaliby wyprzedzeni przez Wisłę Puławy – relacjonował Andreja Prokić. Serbski skrzydłowy Stali i jej najlepszy strzelec pojawił się na murawie dopiero w 72 minucie i było to jego pożegnanie z zespołem, który w imponującym stylu, jako pierwszy, awansował do I ligi. Prokić podpisał 2-letnią umowę z GKS-em Katowice. – Odchodzę z bólem serca, ale są propozycje, których się nie odrzuca. Życie sportowca to życie na walizkach. Cieszę się jednak, że będziemy grać w tej samej lidze i przyjadę na stadion przy Solskiego – zakończył.

Czy mielczanie zdołają utrzymać innych kluczowych zawodników? O skrzydłowego Mateusza Cholewiaka pyta ponoć Ruch Chorzów, pojawiła się też ciekawa oferta dla Bartosza Nowaka i rozgrywający poprosił szefów Stali o czas do namysłu. We wtorek wszystko powinno być jasne. Najważniejsze decyzje personalne zapadną zapewne w tym tygodniu, jeszcze przed wylotem mieleckiej drużyny do Nowego Jorku. Stalowcy będą tam rozgrywali mecze towarzyskie, spotkają się z polonią, zwiedzą miasto i okolice.

GKS Tychy 1
STAL Mielec 0
(0-0)
1-0 Hirskyj (76.)
GKS
: Florek – Górkiewicz, Boczek, Tanżyna, Mańka (72. Mączyński), Rutkowski (79. Błanik), Bukowiec, Zganiacz (67. Hirskyj), Grzeszczyk, Radzewicz – Pląskowski (61. Wodecki).
STAL
: Kozioł – Sulewski, Zalepa, Bierzało, Liberacki (74. Płatek), Prejs (72. Prokić), Marciniec, Nowak, Oziębło (49. Cholewiak), Sobczak – Żegleń (80. Czyżycki).
Sędziował:
Marcin Szrek (Kielce). Żółte kartki: Zganiacz – Marciniec. Widzów: 10 000.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.