RESOVIA – STAL RZESZÓW. Słupki, parady bramkarzy i gol w ostatniej minucie – 84. derby Rzeszowa przyniosły mnóstwo emocji.
Aleksander Drobot, młody obrońca Resovii, zdobył w środę najważniejszą bramkę w swojej przygodzie z piłką – dała ona nie tylko zwycięstwo w prestiżowym starciu, ale przybliżyła drużynę z Wyspiańskiego do wymarzonej II ligi.
RESOVIA 2
STAL Rzeszów 1
(1-1)
1-0 Barszczak (20.), 1-1 Ceglarz (32.), 2-1 Drobot (90.)
RESOVIA: Pietryka – M. Kantor, Domoń, Barszczak, Drobot (90. Cach), Ogrodnik (81. Kwiek), Frankiewicz, Kaliniec, Adamski (54. Pyrdek) – Feret (62. Twardowski), B. Buczek (60. Hass)
STAL: Wieczerzak – Skała, Duda, Basista, Maślany (77. Kordas), Gil (70. Pikul), Skiba, Reiman, Szeliga, Ceglarz – Bętkowski (88. Majka).
Sędziował Michał Górka (Tarnów). Żółte kartki: M. Kantor, Domoń – Reiman, Maślany. Widzów 900.
– Kiedyś Rysiek Riedel z zespołem Dżem śpiewał, że w życiu piękne są tylko chwile. I chyba właśnie o takie chwile mu chodziło. Wygrać derby dwa razy w tygodniu to mistrzostwo świata! Byliśmy zespołem lepszym, choć mam do chłopaków małe pretensje o delikatny przestój, który Stal wykorzystała, strzelając nam gola. Oczywiście, bramkarz gości nie ustrzegł się błędu, ale wcześniej kapitalnie wybronił kilka piłek, dlatego na jego barki nie zwalałbym porażki Stali. Na koniec dziękuję kibicom, którzy bardzo nam dziś pomogli – mówił po końcowym gwizdku Szymon Grabowski, trener Resovii. Akcja dająca gospodarzom zwycięstwo zaczęła się nieco wcześniej, od bomby Szymona Kalińca wybronionej w niesamowity sposób przez Marcina Wieczerzaka. Z tego wziął się rzut rożny, po którym najwięcej sprytu w polu karnym wykazał Drobot. Wypełniony wyłącznie kibicami Resovii stadion eksplodował. Drużyna Szymona Grabowskiego odparła bowiem atak KSZO i Motoru (także wygrały w środę swoje mecze) i pozostała samodzielnym liderem.
84. Derby Rzeszowa były zacięte i wyrównane, a do najjaśniejszych punktów należeli bramkarze. „Pasiaki” objęły prowadzenie już w 20 minucie, lecz ich radość nie trwała długo. Najlepszy przed przerwą w szeregach Stali Piotr Ceglarz huknął bowiem z 25 metrów i Marcin Pietryka był bez szans. W II połowie „Cinek” grał jednak jak w transie: w 54 minucie wygrał pojedynek z Arkadiuszem Gilem, a w doliczonym czasie popisał się doskonałym refleksem, wyciągnął rękę i odbił piłkę po mocnym strzale Wojciecha Reimana! Biało-niebiescy złapali się z rozpaczy za głowy, biało-czerwoni odetchnęli z ulgą. Wieczerzak z kolei pofrunął w powietrze po przymiarce Przemysława Pyrdka. Bramkarzom należą się najwyższe noty (choć przy drugim golu Wieczerzak chyba mógł zareagować lepiej…), trzeba jednak przyznać, że w kilku przypadkach dopisało im szczęście. Kamil Bętkowski ze Stali trafił w spojenie, Konrad Domoń z Resovii – w słupek. „Pasiaki” wygrały 8. kolejny mecz, Stal doznała 4. z rzędu porażki, ale to był wreszcie zespół z charakterem. Debiutujący na ławce Andrzej Wójcik może być dumny ze swoich zawodników. – Jak pech, to pech. To chyba trzeci lub czwarty mecz, kiedy tracimy bramkę w samej końcówce. Musimy jeszcze popracować, by odwrócić złą kartę. Próbujemy się dźwignąć z dołka i paradoksalnie dzisiaj chyba wykonaliśmy pierwszy krok. Zabrakło nam jednak szczęścia, choć trzeba oddać Resovii, że w drugiej połowie posiadała sporą przewagę wynikającą z faktu, że niepotrzebnie się cofnęliśmy. Musimy podnieść głowę i grać dalej – stwierdził opiekun biało-niebieskich.
Tomasz Szeliga
[print_gllr id=236962]



2 Responses to "Mistrzostwo świata Resovii (ZDJĘCIA)"