
ORLEN LIGA. Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów spróbują postraszyć wielki Chemik Police.
Dwa lata temu nikt o nich nie słyszał. W piątek cała Polska dowie się, że w Rzeszowie siatkówka to nie tylko Asseco Resovia. Na inaugurację Orlen Ligi Developres SkyRes podejmie Chemik Police, obrońcę tytułu z Małgorzatą Glinką-Mogentale w składzie.
Zapowiadając to spotkanie, nasuwa się jedno skojarzenie: starcie Dawida z Goliatem. Jedna Glinka-Mogentale ma w dorobku więcej tytułów i wyróżnień, niż cała piętnastka zawodniczek Developresu. A przecież w ekipie Chemika, oprócz 36-letniej gwiazdy Orlen Ligi, występują jeszcze Anna Werblińska, Katarzyna Gajgał-Anioł, Agnieszka Bednarek-Kasza, Mariola Zenik czy Ana Bjelica. Reprezentantki swoich krajów, zawodniczki o ogromnym międzynarodowym doświadczeniu. Na Podpromiu nie zobaczymy jedynie Serbek walczących obecnie w mistrzostwach świata: Mai Ognjenović i Stefany Veljković.
Nie sposób porównać też możliwości finansowych klubów. Za Chemikiem stoi potężny koncern, z kolei szefowie Developresu każdą złotówkę oglądają z dwóch stron. – Staramy się rozsądnie gospodarować budżetem – przyznaje Rafał Mardoń, prezes beniaminka.
Fachowcy nie mają wątpliwości: już urwanie Chemikowi seta będzie olbrzymią niespodzianką. Ale rzeszowskie siatkarki i trener Marcin Wojtowicz zapowiadają, że tanio skóry nie sprzedadzą. – Tylko pokazując serducho, bijąc się o każdą piłkę, jesteśmy w stanie przyciągnąć kibiców – tłumaczy. – Wierzę, że w Orlen Lidze będziemy na boisku tak samo bezczelni jak w pierwszej lidze. Przez dwa lata przyzwyczailiśmy się do zwycięstw, dziewczyny robią postępy. Teraz przed nami historyczny sezon i prawdziwe wyzwania. Jesteśmy bardzo podekscytowani – przyznaje trener.
– Zespoły takie jak KSZO czy Pałac Bydgoszcz są w naszym zasięgu. Mam również nadzieję, iż dziewczyny od czasu do czasu sprawią nam jakiś miły prezent. Celujemy w miejsca 9-10 – ogłosił prezes Mardoń. Sytuacja jest o tyle komfortowa, że od tego sezonu z powiększonej do 12 drużyn Orlen Ligi nikt nie spadnie. Żeńskie rozgrywki podążyły śladem męskiej Plus Ligi, która dwa lata temu została „zamknięta”. Wielu trenerów, na czele z nestorem Andrzejem Niemczykiem, uważa, że to dobre posunięcie. Ich zdaniem, pozbawieni presji wyniku trenerzy chętniej postawią na młode, polskie zawodniczki.
Jedno jest pewne: warto w piątek przyjść na halę, by zobaczyć, jak najmłodsza drużyna ligi radzi sobie z hegemonem, który marzy o zawojowaniu Ligi Mistrzów. Bilety są wciąż dostępne. Kosztują 20, 12 (ulgowe) i 5 zł (szkolne).
DEVELOPRES SKY RES – CHEMIK
piątek, godz. 18
Transmisja w Polsat Sport
Tomasz Szeliga


