Młody piłkarz zginął w wypadku samochodowym

 Fot. Facebook Stali Rzeszów
Krystian Popiela zginął w niedzielę, 9 września, w tragicznym wypadku na autostradzie A4. Fot. Stal Rzeszów

RZESZÓW. 20-letni Krystian Popiela odwoził swoją dziewczynę po imprezie rodzinnej. Wracając do Rzeszowa zginął na autostradzie.

– Polska piłka straciła duży talent. Śmierć Krystiana to dla nas olbrzymi cios – przyznają z żalem działacze klubu Stal Rzeszów, który w minioną niedzielę stracił jednego ze swoich piłkarzy. W tragicznym wypadku na autostradzie A4 zginął 20-letni Krystian Popiela, doskonale zapowiadający się młody pomocnik, który jako nastolatek ledwo uszedł z życiem z innego tragicznego wypadku.

Do dramatu doszło o godz. 18.30. Na autostradzie A4 na wysokości Woli Wielkiej w pow. dębickim kierowany przez 20-latka volksvagen passat wypadł z drogi – uderzył w barierę, a następnie dachował. 20-latek zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń. – Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący jadąc w kierunku Rzeszowa wyprzedzał inny pojazd, po czym stracił kontrolę nad autem, uderzył w bariery oddzielające kierunki jazdy, a następnie zjechał na pobocze i uderzając w przydrożną fosę kilkakrotnie koziołkował – mówi asp. Jacek Bator, oficer prasowy dębickiej policji.

To dla nas szok
Pochodzący z Tarnowa Krystian Popiela trafił do III-ligowej Stali Rzeszów w lipcu tego roku. Wystąpił w 4 spotkaniach w tym sezonie. – Śmierć Krystiana jest dla nas olbrzymim szokiem. Wszyscy w klubie jesteśmy podłamani tym faktem. Młody, zdolny, miał przed sobą całe życie. Choć dopiero u nas zaczynał, zbierając pierwsze piłkarskie szlify w tym sezonie, wiązaliśmy z nim duże nadzieje. Poukładany, grzeczny, sympatyczny. Będzie nam go brakować – przyznaje Rafał Kalisz, prezes Stali Rzeszów.

Emocji nie kryje również dyrektor sportowy klubu. – To dla nas ogromny cios, wciąż trudno nam w to uwierzyć. Krystian był naszym celem transferowym numer jeden. Szalenie utalentowany. Mówiło się, że ma największy potencjał z całej rodziny, która regularnie grała w piłkę na wysokim poziomie. Stal Rzeszów miała być dla niego nareszcie klubem, w którym ten potencjał miał udowodnić i rozwinąć. Polska piłka straciła duży talent – chłopaka, który w perspektywie kilku lat mógłby grać nawet w reprezentacji – mówi Michał Wlaźlik. – Łączymy się w bólu z rodzicami Krystiana. Niestety, nie dane mam było poznać się osobiście, chcieliśmy to zrobić przy okazji występu Krystiana na jakimś meczu, a niestety przyjdzie nam się spotkać na jego pogrzebie. To przykre – dodaje.

Wjechał w niego samochód
Krystian Popiela zaczął grać w piłkę w wieku 9 lat. Piłkarskiego abecadła uczył się m.in. w słynnym greckim Olympiakosie Pireus, gdyż jego ojciec – znany zawodnik Jarosław Popiela występował w tamtejszej lidze. Piłkarzem jest również jego wujek Łukasz, który w sezonie 2004/2005 także grał w barwach Stali Rzeszów. Krystian bronił wcześniej barw kilku zespołów: warszawskich Białych Orłów, Polonii, drużyny młodzieżowej Cagliari Calcio, a w maju poprzedniego roku zadebiutował w Ekstraklasie w Wiśle Płock. W minionym sezonie grał w Olimpii Grudziądz i Unii Tarnów. Kilka lat temu jego dobrze zapowiadającej się kariery o mało nie przerwał tragiczny wypadek. Gdy miał 16 lat, wjechał w niego rozpędzony samochód i o mało nie amputowano mu ręki. Na boisko wrócił dopiero po 12 miesiącach. – Przez ten rok wzmocniłem się jako piłkarz. Czułem się silniejszy niż przed kontuzją – opowiadał w jednym z wywiadów. Choć czekała go świetlana przyszłość, los zadecydował inaczej…

Śmierć 20-latka jest ciosem nie tylko dla wszystkich osób związanych z piłkarską Stalą Rzeszów. Wyrazy współczucia ślą kibice konkurencyjnych klubów. „Spoczywaj w pokoju. Młody człowieku, mam nadzieję, że jesteś już na wspaniałym, niebiańskim boisku z wieloma światowymi gwiazdami” – pisze Resoviak. To tylko jeden z wielu komentarzy od kibiców z całej Polski.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.