Młodzi mielczanie emigrują, bo nie mają pracy

- Widzimy, co się dzieje w Polsce. To zjawisko ma miejsce również w naszym mieście. Młodzi mielczanie muszą emigrować - mówi Mieczysław Wdowiarz (60 l.). Fot. Autor
– Widzimy, co się dzieje w Polsce. To zjawisko ma miejsce również w naszym mieście. Młodzi mielczanie muszą emigrować – mówi Mieczysław Wdowiarz (60 l.). Fot. Autor

MIELEC. Powiat mielecki, choć uprzemysłowiony, nie jest białą plamą na mapie Polski i także jego dotyka problem bezrobocia (według oficjalnych danych ok. 12 proc.).

Podobnie uważa Mieczysław Wdowiarz (60 l.), do niedawna wiceprezydent Mielca, a obecnie radny miejski: – Widzimy, co się dzieje w Polsce. To zjawisko ma miejsce również u nas – uważa. – Mielczanie muszą emigrować. Trzeba więc wszelkimi sposobami wspierać przedsiębiorczość, ułatwiać firmom działalność tak, aby w Mielcu rosło zatrudnienie. Bo jeżeli nie ma pracy, to co człowiek ma ze sobą zrobić? To jest podstawa bytowania. Nie możemy zamykać oczu i używać jakichś zideologizowanych haseł , kiedy tylu mieszkańców nie ma z czego żyć.

– Kiedy ludzie mają już pracę, to ich kolejną potrzebą jest dach nad głową. Muszą zatem powstać różne programy wspierające mieszkalnictwo. Nie da się znowu powiedzieć, że jakoś to będzie. Nie! Ludzie muszą mieć szanse. I taką szansę miasto może dawać. Musimy również zadbać o: bezpieczeństwo w mieście, wypoczynek w przyzwoitych warunkach, przedszkola, szkoły i żłobka. To nie są hasła wzięte z kosmosu, to trzymanie się ziemi.

pg

Leave a Reply

Your email address will not be published.