Młodzież Wszechpolska oskarża policję

Wszechpolacy pokazali na zdjęciach, jak policja ich potraktowała podczas rzeszowskiego Marszu Równości, w którym uczestniczyli legalnie i mieli na protesty zezwolenie z ratusza. Fot. Wit Hadło
Wszechpolacy pokazali na zdjęciach, jak policja ich potraktowała podczas rzeszowskiego Marszu Równości, w którym uczestniczyli legalnie i mieli na protesty zezwolenie z ratusza. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Funkcjonariusze: – Wobec agresywnych osób musieliśmy zastosować środki przymusu bezpośredniego.

Młodzież Wszechpolska z Rzeszowa twierdzi, że policjanci podczas rzeszowskiego I Marszu Równości działali niezgodnie z prawem i przekroczyli zasady użycia przymusu bezpośredniego. W tej sprawie, jak poinformowali 5 lipca Wszechpolacy, złożą zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa o nadużycie funkcji przez funkcjonariuszy i narażenie na niebezpieczeństwo protestujących manifestantów. Policja informuje, że środki przymusu bezpośredniego zastosowała tylko wobec osób, które zachowywały się agresywnie i nie stosowały się do poleceń funkcjonariuszy.

Pierwszy Marsz Równości odbył się w Rzeszowie 30 czerwca. Uczestniczyły w nich środowiska lewicowe, LGBT i Kongres Kobiet nie tylko z Podkarpacia, ale też z woj. lubelskiego i małopolskiego. Uczestnicy mieli ze sobą tęczowe flagi, byli ubrani na kolorowo. Już na początku narodowcy z Młodzieży Wszechpolskiej nie chcieli dopuścić do rozpoczęcia marszu i stanęli kolorowemu tłumowi na drodze. Wtedy do akcji po raz pierwszy wkroczyła policja i siłą zepchnęła ich na pobocze. Funkcjonariusze użyli pałek i gazu. Zabezpieczono jeden z transparentów z napisem: „Miejsce pedała jest pod butem”.

Policja: – Środki przymusu niezbędne
– Użycie środków przymusu bezpośredniego, w tym pałek i gazu ostudziło dalsze zapędy tej agresywnej grupy – mówił mł. insp. Konrad Wolak, zastępca komendanta miejskiego policji w Rzeszowie. – Niestety, skala tolerancji, agresji i wrogości tych osób, wspieranych m.in. przez przyjezdnych z Dębicy i Krakowa bulwersowała nas wszystkich. W sumie wylegitymowaliśmy 20 osób, w stosunku do jednej policja skierowała wniosek o ukaranie i podobne wnioski będą dotyczyły też pozostałych wylegitymowanych.

Słowa o nietolerancji wicekomendanta policji nie spodobały się Wszechpolakom. W tej sprawie wypowiedział się Piotr Pomykała, członek zarządu głównego Młodzieży Wszechpolskiej, który miał rozcięty łuk brwiowy i na swojej twarzy ślady krwi po tym, jak interweniowała policja.

– Szef komendy policji nie może wypowiadać publicznie swoich poglądów o naszej grupie Młodzieży Wszechpolskiej i skali tolerancji – stwierdził Pomykała. – To niedopuszczalne. Powinien zarządzać policją i tylko taka jest jego rola.

Tomasz Buczak, pełnomocnik Ruchu Narodowego na Podkarpaciu, poinformował podczas czwartkowej konferencji prasowej, że narodowcy złożą do posłów dokładny zapis wydarzeń z Marszu Równości. Jeden z posłów reprezentujących narodowców ma złożyć w tej sprawie interpelację do Joachima Brudzińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji, z prośbą o przeprowadzenie audytu w Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie, bo zdaniem Wszechpolaków, działania policjantów 30 czerwca były nieadekwatne do zaistniałej sytuacji.

Wszechpolacy: – Funkcjonariusze złamali przepisy
Jak dodał Piotr Pomykała z Młodzieży Wszechpolskiej, policjanci złamali szereg przepisów ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Narodowcy twierdzą, że funkcjonariusze kierowali uderzenia w okolice głowy i szyi uczestników, czego zabrania ustawa. Podkreślają, że zastosowali środki przymusu bezpośredniego w postaci pałki służbowej wobec osób, których wygląd wskazywał na wiek poniżej 13 lat.

– Wobec najbardziej agresywnych funkcjonariuszy policji składane będzie zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa – mówi Izabela Pomykała, rzecznik prasowy Młodzieży Wszechpolskiej w Rzeszowie. – W szczególności za przestępstwa z art. 231 kodeksu karnego o nadużyciu funkcji przez funkcjonariusza oraz art. 160 o narażeniu na niebezpieczeństwo uczestników marszu, którzy byli pacyfikowani. Zdaniem naszych prawników, funkcjonariusze w sposób bezpośredni narazili protestujących na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Policja: – Nasze działania powstrzymały eskalację przemocy
Co na to policja? – Policjanci, którzy w sobotę, 30 czerwca, zabezpieczali zgromadzenie publiczne, jakie odbywało się w Rzeszowie, skutecznie zablokowali próby ataku na uczestników „I Marszu Równości” – wyjaśnia nadkom. Marta Tabasz-Rygiel. – Dzięki ich działaniom nie doszło do eskalacji przemocy. Policja wyłącznie wobec osób, które zachowywały się agresywnie i nie stosowały do poleceń funkcjonariuszy, stosowała środki przymusu bezpośredniego.

Komendant wojewódzki policji w Rzeszowie polecił przeprowadzenie szczegółowych czynności wyjaśniających, aby sprawdzić prawidłowość działania funkcjonariuszy, w tym także, czy użyte przez nich środki przymusu były adekwatne. Sprawdzane szczegółowo będą również sytuacje wskazane przez uczestników zgromadzeń.

Niezależnie od tego, policjanci prowadzą postępowania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw z art. 216 par. 1 kk (publiczne znieważenie osoby), art. 224 par. 2 i 226 par. 1 kk (zmuszanie funkcjonariuszy do odstąpienia od czynności prawnych i znieważanie funkcjonariuszy) oraz postępowania w sprawie o wykroczenia.

and

8 Responses to "Młodzież Wszechpolska oskarża policję"

Leave a Reply

Your email address will not be published.