
RZESZÓW, PRZEMYŚL. Posłowie i działacze SLD do przemyślan w sprawie reformy terytorialnej.
Poseł Ziemi Rzeszowskiej, Tomasz Kamiński (SLD), oraz jego klubowy kolega, Grzegorz Napieralski, spotkali się z działaczami i sympatykami partii oraz dziennikarzami, by porozmawiać o proponowanym przez Sojusz powrocie do 49 województw. Na spotkaniu pojawiły się plakaty z napisem „Jestem z województwa przemyskiego”, które jak się dowiedzieliśmy podobały się wielu przemyślanom.
Nie jest żadną tajemnicą, że przemyślanie bardzo negatywnie widzieli fakt utraty przez ich miasto statusu miasta wojewódzkiego. Nie tylko z powodów ambicjonalnych, ale przede wszystkim dlatego, że wprowadzający reformę rząd Jerzego Buzka nie wypełnił swoich obietnic. Do byłych miast wojewódzkich nie zaczęły wcale napływać fundusze, które miałyby zrekompensować im gospodarczo i w innych sferach życia to, że nie są już stolicami swoich dawnych województw. Sytuacji byłych miast wojewódzkich nie poprawiały też kolejne rządy. W tym obecny. – Przeciwnie, Platforma Obywatelska, czego wcale nie ukrywa, stawia na duże ośrodki miejskie typu Gdańsk, Poznań, Kraków – powiedział Grzegorz Napieralski. – To one mogą liczyć na rządowe wsparcie – dodał.
To nie żaden „chwyt”, to jest troska o mniejsze miasta
Działacze Sojuszu stanowczo zaprzeczają, by ich pomysł na powrót do „starego”, czyli 49 województw, był tematem zastępczym, jak sugerują członkowie innych partii, albo „chwytem reklamowym” przed wyborami, czy też, o zgrozo, wykazywaniem sentymentu do PRL-u i Edwarda Gierka.
– Takie rzeczy mówią dziś ci, którzy chętnie sami zaproponowaliby taki pomysł, ale my byliśmy pierwsi – stwierdzili zgodnie posłowie SLD. – My mamy konkretny plan – podkreślali. Według tego planu, pomimo zwiększenia liczby urzędów wojewódzkich nie będzie zwiększenia liczby urzędników. – Obecnie wiele stanowisk w urzędach wojewódzkich i marszałkowskich jest powielanych – zauważył Tomasz Kamiński. – Nasz plan zakłada eliminacje takich zjawisk – dodał.
Rzeszów nie straci, zyskają inne miasta
Poseł Kamiński na nasze pytanie, czy nie obawia się, że orędując za powrotem do małych województw straci poparcie u swych wyborców z Ziemi Rzeszowskiej odpowiedział. – Rzeszów na tym nie straci, a jego pozycja jest bardzo mocna – podkreślił. – Powrót do stolic wojewódzkich w Przemyślu, Tarnobrzegu, czy Krośnie nie oznacza „osłabienia” Rzeszowa.

Centralizacja zaszkodziła mniejszym miastom
Obaj posłowie podkreśli też, że scentralizowanie przez rząd J. Buzka regionów nie zawsze zgodne z tradycjami tychże, nie usunęło antagonizmów, a jeszcze je pogłębiło, a polityka rządu systematycznie sprzyja spychaniu ma margines byłych miast wojewódzkich, a także ich okolic.
Szef przemyskich struktur powiatowych SLD, Janusz Zapotocki, w rozmowie z nami powiedział wprost, że Przemyśl od czasu utraty statusu miasta wojewódzkiego systematycznie biednieje i wyludnia się. – Miasto i jego mieszkańcy ubożeją, młodzi ludzie wyjeżdżają stąd nie widząc perspektyw – zauważył. – Chcemy to zmienić! Jako ojciec chciałbym, by moje dzieci tu pozostały, znalazły pracę, a nie wyjeżdżały „za chlebem” ze swojego miasta – dodał Zapotocki.
Monika Kamińska



9 Responses to "Mniejsze województwa będą lepsze?"