
RZESZÓW. Bardzo duże zaskoczenie przeżył w minioną sobotę nasz fotoreporter Wit Hadło.
W godzinach wieczornych do jego pokoju na rzeszowskim Nowym Mieście wleciała i usiadła na ścianie najprawdziwsza modliszka! Miała około siedmiu centymetrów długości i brakowało jej jednego odnóża. Po zrobieniu zdjęcia nasz kolega wypuścił owada na wolność.
Czy to znak, że panujące obecnie upały zmieniają klimat i przyczyniają się do ekspansji na nasze tereny zwierząt kojarzonych dotąd z południem Europy?



11 Responses to "Modliszka na Nowym Mieście"