Mógł spalić wieżowiec. Jest już w rękach policjantów!

Spalona klatka schodowa przy ul. Mikołajczyka 1. Mało brakowało, a zapaliłby się cały wieżowiec. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Bał się konsekwencji dlatego… nie zaalarmował straży pożarnej.

O sprawie Super Nowości pisały w ubiegłym tygodniu jako jedyne. Mężczyzna, pijąc przed blokiem przy ul. Mikołajczyka 1 alkohol, zaprószył ogień na przyniesionym fotelu. Od niego zajęły się drzwi wejściowe do klatki schodowej. W wyniku pożaru spaleniu uległo pomieszczenia wiatrołapu. Straty oszacowano na 12 tys. zł. Właśnie został zatrzymany przez policjantów z komisariatu na Baranówce. Będzie odpowiadał za uszkodzenie mienia. – Biegły oceni czy nie doszło do narażenia zdrowia i życia mieszkańców bloku – mówi Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 1 października. Około godziny 3 w nocy policjanci zostali powiadomieni, że w bloku przy ulicy Mikołajczyka pali się klatka schodowa. Wezwani na miejsce strażacy ugasili ogień. W wyniku pożaru spaleniu uległy drzwi wejściowe do wiatrołapu, drzwi wejściowe do klatki schodowej, ściany i sufit pomieszczenia, dwa okna oraz domofon i instalacja elektryczna. Na miejscu policjanci wykonali oględziny i zabezpieczyli ślady. Od zarządcy budynku przyjęto zawiadomienie o przestępstwie. Straty oszacowane zostały na 12 tys. zł.

Jednocześnie policjanci służb operacyjnych rozpoczęli poszukiwanie sprawcy. Na podstawie zebranych informacji ustalili, że jest nim 18-letni mężczyzna, mieszkaniec sąsiedniego bloku. W czwartek został on zatrzymany przez kryminalnych z komisariatu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

– Jak wyjaśnił, w niedzielę od godziny 20 z grupą znajomych spożywał pod blokiem alkohol. Przyniósł tam znaleziony w śmietniku stary fotel. Siedząc na nim i paląc papierosy zaprószył ogień. Od fotela opartego o elewację budynku zapaliły się drzwi wejściowe do wiatrołapu i doszło do pożaru. Mężczyzna zauważył już z okna mieszkania palący się fotel jednak obawiając się konsekwencji nie zareagował. Podczas przesłuchania przyznał się do winy. Teraz grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności – mówi podkomisarz Adam Szeląg, z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

ga

3 Responses to "Mógł spalić wieżowiec. Jest już w rękach policjantów!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.