Mordercę z Podniebyla badają psychiatrzy

Zwłoki 59-letniego Władysława M. z Podniebyla z tkwiącym w jego głowie ostrzem siekiery zauważył przez okno sąsiad ofiary. Fot. Archiwum
Zwłoki 59-letniego Władysława M. z Podniebyla z tkwiącym w jego głowie ostrzem siekiery zauważył przez okno sąsiad ofiary. Fot. Archiwum

PODNIEBYLE, POW. KROŚNIEŃSKI. Adam G. rozpłatał siekierą głowę 59-letniemu mężczyźnie, z którym mieszkał pod jednym dachem.

Czy 40-letni Adam G. w chwili, gdy z siekierą rzucił się na 59-letniego Władysława M., by zadać mu śmiertelny cios w głowę, był poczytalny? Na to pytanie odpowiedzą biegli psychiatrzy, którzy na zlecenie prokuratury przebadali mężczyznę. Jeżeli był niepoczytalny lub miał ograniczoną poczytalność, zabójca, któremu grozi nawet dożywocie, może uniknąć odpowiedzialności za swój czyn.

– Czekamy aktualnie na opinię biegłych z badania psychiatrycznego podejrzanego. Na tę chwile nie wiemy jeszcze, czy będzie konieczna dłuższa obserwacja psychiatryczna Adama G., czy na podstawie jednorazowego badania biegli mogli ocenić, czy w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu był poczytalny – mówi prok. Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator Rejonowy w Krośnie. – Natomiast dowody rzeczowe, które zostały zabezpieczone na miejscu zdarzenia, czyli m.in. siekiera, ubranie i pościel, zostały przesłane do Instytutu Ekspertyz Sądowych, żeby ustalić, jakie i czyje ślady się na nich znajdują. Również czekamy na te ustalenia – dodaje prokurator.

Grozi mu dożywocie
Na 40-latku ciąży zarzut zabójstwa 59-letniego Władysława M., mieszkańca Podniebyla, z którym mężczyzna mieszkał pod jednym dachem. Adam G. przyznał się do morderstwa i złożył wyjaśnienia. Nie potrafił jednak wytłumaczyć śledczym, dlaczego zabił. „Stało się to nagle” – przekonywał podczas przesłuchania.

Do zabójstwa doszło 30 stycznia. Podczas wspólnej biesiady pomiędzy mężczyznami doszło do sprzeczki. W pewnym momencie Adam G. chwycił za siekierę i wymierzył nią cios w głowę Władysława M. Martwy mężczyzna z tkwiącym w głowie ostrzem upadł na łóżko. Jedynym świadkiem zdarzenia był jeszcze jeden współlokator – chory na Alzheimera 76-letni wujek ofiary. Ciało 59-latka odkrył sąsiad ofiary, który dostrzegł je przez okno.

Adam G. po zabójstwie zniknął. Wpadł w ręce policjantów 5 lutego nieopodal dworca PKS w Krośnie. Prokurator przedstawił mu w sumie 3 zarzuty: zabójstwa w związku z rozbojem (po zamordowaniu Władysława M. mężczyzna zabrał pieniądze należące do ofiary) oraz dwa dotyczące wypowiadania gróźb karalnych w stosunku do dwóch mieszkańców Podniebyla. Do tych zdarzeń doszło przed zabójstwem.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.