
Przyznać trzeba, że telewizja rządowa, bo – niestety – publiczną trudno ją nazwać, potrafi nas wciąż zaskoczyć. Znów – niestety- nie chodzi o zaskoczenie ciekawą ramówką, czy produkcją na poziomie, ale o to, jak dalece potrafi się ona posunąć w propagandzie i przekonywaniu Polaków, jak to wspaniale jest za rządów „dobrej zmiany”, a Jarosław Kaczyński wybitnym mężem stanu jest. Telewizja rządowa utrzymywana z naszych podatków już dawno w propagandzie i robieniu widzom wody z mózgu prześcignęła tę z czasów PRL-u, choć wydawałoby się, że to w demokratycznym państwie niemożliwe. A jednak …
Pieniędzy rządowa telewizja ma z woli rządzących i z naszej kieszeni sporo, ale w kreatywność i pomysłowość jej pracownicy są nader ubodzy. Pewnie dlatego nieudolnie i topornie kopiują to, co w komercyjnych stacjach jest chętnie oglądane i opiniotwórcze. Taką nieudolną, bo nieudolną, ale jednak kalką popularnego programu TVN24 „Szkło kontaktowe” jest emitowany przez TVP program „W tyle wizji”. Słabe to i do „Szkiełka” ma się jak polonez do mercedesa, ale specjaliści od PiS-owskiej propagandy uważają pewnie, że jak dla Polaków – wystarczy.
Teraz TVP poszła jeszcze dalej. Mianowicie od TTV „ściągnęła” formułę dowcipnego programu rozrywkowego „Googglebox. Przed telewizorem”. Polega ona na tym, że różne osoby w swoich domach oglądają filmy i programy telewizyjne, które komentują. Ogólnie: zabawne i wiele mówi o gustach naszego społeczeństwa. Telewizja rządowa wpadła na pomysł, żeby skopiować pomysł TTV, ale komentowane nie są filmy i programy, lecz wydarzenia polityczne i społeczne. Nazywa się toto „Motel Polska”, choć jak poniekąd słusznie zauważył Roman Imielski z „Gazety Wyborczej” znacznie bardziej prawdziwa byłaby nazwa „Motel PiS”. Dlaczego? Ano dlatego, że komentarze „zwykłych Polaków” są zawsze zgodne z linią jedynie słusznej według telewizji rządowej partii. Wśród „zwyczajnych Polaków” zdarzają się znane twarze, na przykład sportowcy, ale i tacy pozornie naprawdę zwyczajni obywatele. Tyle tylko, że jak się im bliżej przyjrzano, to się okazało, że zwyczajnie – nomen omen – są powiązani z PiS! Ato radna powiatowa z jakiegoś tam miasteczka, a to była asystentka posła PiS, a nawet – cóż za zaskoczenie – córka i zięć polityka PiS!
Prowadzący toto, bo programem telewizyjnym trudno „Motel Polska” nazwać, Jacek Łęski, który w TVP prowadzi też „Studio Polska” całkiem na poważnie „wyjaśnił”, że te osoby tak sobie przyszły na casting do programu, no i dostały się do niego. Głupsze, ale i bardziej bezczelne tłumaczenie chyba nie istnieje. Ale mimo to właśnie takie padło. I to całkiem niepotrzebnie poniekąd, bo po pierwsze w tłumaczenia na temat rządowej telewizji nikt dysponujący rozumem nie uwierzy, a po drugie władza uważa, że jej się ta telewizja za nasze pieniądze po prostu, jako tuba propagandowa, należy! Dlatego nawet nie stara się udawać, że w jakimkolwiek stopniu realizuje misję, jaką powinna mieć telewizja publiczna i dlatego serwuje Polakom takie właśnie „wyjaśnienia”, jawnie kpiąc z inteligencji rodaków.
W czasach PRL-u niektórzy- niewielu, bo nie wielu, ale jednak – wierzyli w propagandę serwowaną Polakom w ówczesnym TVP. Teraz też są tacy, którzy wierzą w to, że PiS jest wspaniały, w kraju jest cudownie, koronawirus boi się nas, a nie my jego, a „szary człowiek” w telewizji wychwalający władzę to całkiem przypadkiem radny PiS, albo rodzina posła tej partii. Wiara ponoć jest zdolna góry przenosić, ale my jakoś straciliśmy wiarę, że z dawnej polskiej telewizji publicznej coś normalnego jeszcze będzie. Bardziej skłaniamy się tu ku zdaniu redaktora naczelnego Onetu, Bartosza Węglarczyka, który napisał: – TVP już się nie da uratować, to trzeba będzie zaorać i zasiać na tym trawę, niech służy za park do wyprowadzania psów. Wypada tylko mieć nadzieję, że psom to nie zaszkodzi…
Redaktor Monika Kamińska



31 Responses to "„Motel PiS”, czyli jak władza bezczelnie oszukuje Polaków"