
ŻUŻEL. PLŻ2. „Wilki” żądne rewanżu za pechową porażkę w pierwszym meczu w Lublinie.
– Do zwycięstwa za 3 punkty potrzeba nam tylko 46 „oczek”, ale na pewno nie zadowolimy się wygraną w najniższych rozmiarach – mówi przed niedzielnym meczem z KMŻ Motorem Lublin Dawid Stachyra, żużlowiec KSM Krosno. Krośnieńskie „Wilki” są żądne rewanżu za pechową porażkę 44-45 w pierwszym meczu w Lublinie. Gdyby w tamtym meczu kontuzji nie doznał Dawid Stachyra, krośnianie z pewnością wyjechaliby z Grodu Koziołków z tarczą. Stachyra mimo złamania łopatki i kciuka, nadspodziewanie szybko wrócił do treningów i wystąpił już w ubiegłotygodniowym meczu przeciwko Kolejarzowi Rawicz. – W końcówce zawodów, gdy porobiły się dziury na torze, ciężko było utrzymać kierownicę. Od Bożego Ciała minął już ponad tydzień, a czas pracuje
na moją korzyć, więc mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej – przekonuje Stachyra, który w barwach klubu z Lublina zdawał licencję żużlową, a w latach 2001-2004, 2007 i 2012 startował z koziołkiem na plastronie. Dla krośnian niedzielny mecz będzie ostatnim przed wakacyjną przerwą. W następnej kolejce (28 czerwca) „Wilki” będą bowiem pauzować, a kolejny mecz ligowy ekipa Ireneusza Kwiecińskiego pojedzie dopiero 26 lipca w Gdańsku z tamtejszym Wybrzeżem.
AWIZOWANE SKŁADY
KSM: 9. M. Fierlej, 10. T. Rempała, 11. M. Rempała, 12. D. Stachyra, 13. T. Busch, 14. P. Portas
MOTOR: 1. T. Lahti, 2. E. Mazur, 3. M. Thoernblom, 4. K. Pulczyñski, 5. A. Dryml, 6. O. Bober
Sędzia Grzegorz Sokołowski.
KSM Krosno – MOTOR Lublin, niedziela, godz. 16
mj


