
POLONIA PRZEMYŚL – MOTOR LUBLIN. Główny kandydat do awansu powiększa przewagę nad grupą pościgową. W sobotę w bardzo szczęśliwych okolicznościach podniósł pełną pulę z boiska w Przemyślu.
Motor to zespół o dwóch obliczach. Na Arenie Lublin strzela aż miło, niemal upokarzając kolejnych rywali, a na „obczyźnie” traci sporo na wartości. Podopieczni Dominika Nowaka to poza domem drużyna nieuznająca kompromisów – wygrała trzykrotnie, tyle samo razy przegrywając. Właśnie tę bolączkę gości chciała do bólu wykorzystać Polonia, ale choć zespół znad Bystrzycy po raz enty nie potrafił sam wpakować piłki do siatki, na „pomoc”, niestety, przyszli miejscowi. W 84 minucie dośrodkowanie Marcina Michoty z prawej strony pola karnego tak niefortunnie starał się wybić Sebastian Kocój, że piłka po jego głowie ześlizgnęła się do bramki.
– Wielka szkoda! Zagraliśmy jeden z lepszych meczów w ostatnim czasie, choć byliśmy osłabieni brakiem wykartkowanych Łukasza Tabisza i Arkadiusza Gosy oraz kontuzjowanego Rafała Mikulca. Stworzyliśmy sobie więcej klarownych sytuacji, oczywiście według mnie, i nie mówię o wygranej, ale na punkt zapracowaliśmy – żałował zmarnowanej szansy na utarcie nosa liderowi Paweł Załoga, szkoleniowiec Polonii. Z trenerem gospodarzy ciężko się nie zgodzić. Już na początku spotkania wyborne okazje sam na sam zmarnowali bowiem Mateusz Świst i Bartłomiej Jaroch, w końcówce powinien wyrównać Damian Barszczak, a Mateusz Wanat również nie błyszczał. – Owszem, skuteczność do poprawki, ale klasą samą w sobie był Krzysztof Żukowski. Udowodnił, że ma fach w ręku – Paweł Załoga chwalił golkipera Motoru, jeszcze niedawno strzegącego bramki w Karpatach Krosno.
POLONIA Przemyśl 0
MOTOR Lublin 1
(0-0)
0-1 Kocój (84. – samobójcza)
POLONIA: Krzanowski – Kocój, Suchocki, Kuźniar, Barszczak – Kalawski, Sedlaczek , Kazek, Wanat – Jaroch, Świst (83. Tur).
MOTOR: Żukowski – Falisiewicz, Komor, Gieraga, Prusinowski (75. Dykyj) – Szywacz, Stachyra (88. Kowalczyk), Piekarski (75. Drozd), Tymosiak – Myśliwiecki, Wojczuk (50. Michota).
Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Żółte kartki: Krzanowski, Sedlaczek – Falisiewicz, Żukowski, Piekarski. Widzów: 800.
tc
[print_gllr id=164300]


