Mówiąc, lepiej unikać półprawd. To się lubi zemścić

W poniedziałek, tydzień temu, wczesnym wieczorem, rząd ogłosił, że w związku ze zwiększającą się (choć w Polsce nadal znikomą) liczbą potwierdzonych zakażeń wariantem Delta i Delta Plus SARS-CoV-2 (niewiele ponad 100 przypadków), zmienią się zasady kwarantanny i sanepid będzie na nią kierował, w pełnym, 14-dniowym wymiarze, bez możliwości skrócenia po otrzymaniu ujemnego wyniku testu – wszystkie osoby z kontaktu. Również te w pełni zaszczepione przeciwko COVID-19. We wtorek rano ten sam rząd – ustami tego samego rzecznika, po zaledwie kilku/kilkunastu godzinach wycofał się z tego pomysłu. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz. To wręcz książkowy przykład fatalnej/złej/żadnej komunikacji w sprawach, które decydują o zaufaniu do szczepień. I oczywiście nie przeszła niezauważona. Wręcz przeciwnie – wywołała sporo komentarzy. I to nie tylko przeciwników szczepień, choć to woda na ich młyn: „osoby zaszczepione właśnie widzą, przed czym chroni je szczepienie” mówili. Nawet zwolennicy szczepień komentowali, że rząd właśnie strzelił bramkę samobójczą, bo Narodowy Program Szczepień stanie, jeśli okaże się, że szczepienia są „nie wiadomo po co”. Czy rząd ma w końcu jakąś strategię dotyczącą szczepień? Wszystko wskazuje, że nie. Rzuca się od ściany do ściany. Raz zachęca nagrodami, raz straszy wykluczeniem nieszczepionych z różnego rodzaju „przywilejów”. Normalka. Gdzie zapadła jedna i druga decyzja? Kto ja podjął? Jacy/czyi eksperci o tym zdecydowali? Ministerstwa Zdrowia? Premiera? Pewnie nigdy się nie dowiemy. Prawda zaś jest taka, że decyzja o kwarantannie dla osób zaszczepionych po kontakcie z osobą zakażoną wariantem Delta nie jest całkowicie bezsensowna i bezzasadna. Media podały niedawno, że w Australii po kontakcie z jedną zakażoną, niezaszczepioną pielęgniarką, na kwarantannę skierowano około 600 (!) pracowników dwóch szpitali. Do placówek skierowano pracowników z innych szpitali, żeby zapobiec paraliżowi. Wiadomo bowiem, że wariant Delta jest bardziej zakaźny. Choć szczepienie w pełnym schemacie zapewnia bardzo dobrą ochronę przed zachorowaniem na COVID-19 i jej powikłaniami, w tym zgonem, to nie eliminuje tego ryzyka całkowicie (zwłaszcza samego zakażenia). Wiadomo również, że nawet osoby zaszczepione w pełnym schemacie mogą przenosić wirusa, choć dostępne dane wskazują, że są mniej zakaźne niż osoby nieszczepione. Może zatem zamiast zmieniać rozporządzenia co kilka godzin, dać sobie na wstrzymanie, zebrać argumenty na tak i nie, i przedstawić to ludziom jasno. Szczepcie się, bo to chroni przez ciężkimi powikłaniami i śmiercią, nie zabezpiecza przed zachorowaniem i transmisją wirusa. Ludzie nie są głupi. Bardziej jednak przemawia do nich jasny przekaz niż motanie się z decyzjami. Nie każdy lubi pływać w mętnej wodzie.

Redaktor Anna Moraniec

5 Responses to "Mówiąc, lepiej unikać półprawd. To się lubi zemścić"

Leave a Reply

Your email address will not be published.