
RZESZÓW, KRAJ. W ZUS-ie jest coraz mniej pieniędzy na nasze emerytury.
Czy w przyszłości przyjdzie nam harować aż do 75. roku życia? Niewykluczone. Rodzi się coraz mniej dzieci, młodzi wyjeżdżają za chlebem za granicę i tam zakładają rodziny, a Polacy żyją coraz dłużej. Dzisiaj na jednego emeryta przypadają 4 osoby w wieku produkcyjnym. Za około 40 lat będzie ich zaledwie 2. Ze składek starzejącego się społeczeństwa system emerytalny nie będzie w stanie się utrzymać.
Nie tak dawno wiek emerytalny wzrósł do 67. roku życia. Eksperci są jednak zdania, że na tym się nie zakończy i za kilkadziesiąt lat może nam przyjść pracować nawet do 75. roku życia.
– Wiek emerytalny przedłużony do 75. roku życia to realna groźba. W rządowym systemie emerytalnym nie ma pieniędzy, a przekonywanie ludzi, że dostana wyższą emeryturę, bo będą pracować dłużej o 2 lata, to zwykłe oszustwo. Podobnie zresztą, jak mówienie o dzisiejszych emeryturach w kontekście składki ZUS-owskiej. Nie trafia ona bynajmniej na nasze konta, a jest na bieżąco przekazywana dzisiejszym emerytom. Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest jedynie agentem transferowym, a na kontach w ZUS-ie są tylko wirtualne zapisy mówiące o tym, ile należałoby się nam emerytury, gdybyśmy mieli ją w przyszłości otrzymywać – wyjaśnia Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, ekonomista, komentator gospodarczy.
– W ciągu ostatnich 10 lat drastycznie spadła wysokość emerytur. Dzisiaj ludzie o podobnych zarobkach i długości lat pracy jak pracujący 10 lat temu, otrzymują zauważalnie mniejszą emeryturę. W dokumentach rządowych z 1998 roku stoi bowiem jasno, że celem reformy emerytalnej premiera Buska i Balcerowicza było obniżenie emerytur, a nie ich podwyższenie. To właśnie był rzeczywisty cel reformy – obniżyć świadczenia emerytalne i dzieje się to nieprzerwanie od wielkiej reformy emerytalnej. Samo wydłużenie wieku emerytalnego też ma temu służyć. Za kilka lat dowiemy się, że trzeba pracować dodatkowe 2 – 5 lat. Chodzi bowiem o to, by wydłużyć wiek pracy, a skrócić czas pobierania emerytur – dodaje Andrzej Sadowski.
Co o wizji wydłużenia wieku emerytalnego sądzą ludzie? – Wydłużanie wieku emerytalnego do 75 lat to głupota – mówi Zbigniew Marcinkiewicz z Rzeszowa. – Jeżeli ktoś ma ponad 70 lat, to nie jest już w stanie pracować efektywnie. Państwo powinno takim osobom zapewnić rekreację i wypoczynek, a nie kazać im pracować tak długo. W Polsce jest ogromne bezrobocie i młodzi nie mają pracy. To im trzeba zagwarantować zatrudnienie. Mam dwóch synów, którzy pracują na umowie-zleceniu i nie mają z czego żyć. Zamiast wydłużać wiek emerytalny, trzeba go obniżyć z 67 lat do 60. Wtedy młodzi mieliby pracę i mogliby zakładać rodziny i więcej rodziłoby się dzieci.
Katarzyna Szczyrek, and



7 Responses to "Możemy tyrać nawet do 75. roku życia. To realna groźba"