
PODKARPACIE. Sezon grzybowy trwa, a w szpitalach pojawiły się pierwsze osoby wymagające przeszczepu wątroby po zatruciu sromotnikiem.
28-letni mężczyzna, który zjadł muchomory zamiast kani, do szczecińskiego szpitala trafił w stanie krytycznym (po trzydniowym chodzeniu od lekarza do lekarza w poszukiwaniu pomocy). Na szczęście szybko udało się znaleźć wątrobę do przeszczepu. Operacja trwająca 7 godzin uratowała mu życie. Na Podkarpaciu tak tragicznych skutków spożycia grzybów nie było od 2010 roku, kiedy to po zjedzeniu muchomora na przeszczep wątroby trafił 6-letni Tomek spod Przemyśla.
Mimo to lekarze proszą, by dzieciom i osobom starszym w ogóle nie dawać grzybów. Dlaczego? Grzyby są oporne na działanie soków trawiennych, dlatego są ciężkostrawne. W przypadku wystąpienia po zjedzeniu grzybów nudności, bólów brzucha, biegunki, podwyższonej temperatury ciała, należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza i powiedzieć o zjedzeniu grzybów. Jeżeli zjedliśmy muchomora sromotnikowego, to w zależności od wielkości zjedzonego kapelusza możemy liczyć na zatrucie, które skończy się uszkodzeniem wątroby lub śpiączką zakończoną śmiercią.
– Do leczenia pacjentów z toksycznym uszkodzeniem wątroby po zatruciu sromotnikiem stosowana jest dializa albuminowa wątroby. Stanowi ona pomost pozwalający na przeżycie w oczekiwaniu na transplantację narządu – mówi dr Elżbieta Mach-Lichota, wojewódzki konsultant ds. toksykologii.
Zatrucie muchomorem nie daje objawów od razu
Pierwszy okres to okres utajenia (bezobjawowy) trwający średnio od 8 do 12 godziny od chwili spożycia grzybów do wystąpienia pierwszych objawów. Następny to okres ostrego nieżytu żołądkowo-jelitowego. Po nim następuje okres uszkodzeń narządowych: wątroby, mózgu. Wystarczy jeden owocnik – 50 g muchomora sromotnikowego, by wytruć całą rodzinę.
Grzyboznawcy przypominają, że należy zbierać wyłącznie grzyby wyrośnięte, ponieważ młode owocniki, bez wykształconych cech danego gatunku, są najczęściej przyczyną tragicznych pomyłek. Początkujący grzybiarze powinni zbierać wyłącznie grzyby rurkowe (prawdziwki, maślaki, podgrzybki, koźlarze), a nie blaszkowe. W grupie rurkowych nie ma grzybów śmiertelnie trujących, istnieje zatem dużo mniejsze ryzyko zatrucia. Grzyby trzeba jeść bezpośrednio po zebraniu. Pozostawienie ich na dwa dni w lodówce może sprawić, że nie będą już przydatne do spożycia.
Grzyby powinny być zbierane do przewiewnych koszyków, nie należy ich wkładać do foliowych reklamówek, co powoduje zaparzanie i przyspiesza psucie. Nie powinno się ich zbierać w okolicach, w których występują skupiska odpadów, np. przy zakładach produkcyjnych oraz grzybów rosnących w rowach lub na skraju lasu, progach o dużym natężeniu ruchu – grzyby wchłaniają z otoczenia metale ciężkie i inne zanieczyszczenia.
Anna Moraniec


