Musimy nauczyć się żyć bez Chrisa

Chris Czerapowicz niemal z dnia na dzień stał się gwiazdą PLK i ulubieńcem krośnieńskich kibiców. Tym bardziej szkoda jest odejścia z drużyny Miasta Szkła. Fot. Wit Hadło
Chris Czerapowicz niemal z dnia na dzień stał się gwiazdą PLK i ulubieńcem krośnieńskich kibiców. Tym bardziej szkoda jest jego odejścia z drużyny Miasta Szkła. Fot. Wit Hadło

KOSZYKÓWKA. PLK. Janusz Walciszewski, prezes krośnieńskiego klubu odsłania kulisy odejścia z drużyny Miasta Szkła jej najlepszego zawodnika i przekonuje, że: Musimy nauczyć się żyć bez Chrisa.

– Gdyby była chociaż nikła szansa przedłużenia umowy z Chrisem Czerapowiczem na przyszły sezon, to w życiu bym się nie zgodził na jego transfer. Mając jednak w perspektywie to, że i tak za 2 – 3 miesiące opuściłby on Krosno i przeniósł do jakiejś bardzo dobrej i bogatej ligi, podjęliśmy taką, a nie inną decyzję – mówi Janusz Walciszewski, prezes krośnieńskiego beniaminka.

25-letni Chris Czerapowicz, podobnie jak i krośnieńska drużyna, niemal z dnia na dzień stał się rewelacją obecnego sezonu PLK. W barwach podkarpackiego beniaminka Szwed rozegrał 20 spotkań, zdobywając średnio 17,7 pkt/mecz, co było drugim wynikiem w całej lidze. – Chris zrobił dla naszego klubu dużą robotę i bardzo dobry marketing na przyszłość. Mam nadzieję, że w następnym sezonie dużo zawodników będzie chciało grać u nas, żeby, podobnie jak Chris, się wypromować i pojechać prosto z Krosna np. do Hiszpanii na bardzo duży kontrakt – komplementuje Czerapowicza, który ten sezon będzie kontynuował w drużynie MoraBanc Andorra, prezes podkarpackiego klubu.

Dwie konkretne oferty

O tym, ze najlepszy strzelec Miasta Szkła może opuścić Polskę, mówiło się już od jakiegoś czasu. Jak się okazało, sobotni mecz półfinału Pucharu Polski z Anwilem Włocławek był jego ostatnim w barwach drużyny z Krosna. – Były dwie konkretne oferty z Hiszpanii, więc to nie było tak, że z różnych klubów było zainteresowanie, bowiem wymagania agentów Chrisa były bardzo wysokie w stosunku do klubu, w którym miałby grać. Myślę, że nikt by się nie zdecydował, łącznie z nami, na przejście Chrisa do jakiejś słabej ligi. Rozmawialiśmy też o ewentualnych opcjach, związanych z Krosnem, ale warunki, które przedstawiali jego agenci, były dla nas nieosiągalne w kontekście przyszłego sezonu. Przy tej formie Chrisa i klasie, jaką pokazuje w tym sezonie, nie bylibyśmy w stanie utrzymać go w naszym zespole na kolejny sezon, bo wiązałoby się to wynagrodzeniami, na które nas po prostu nie stać – przekonuje Janusz Walciszewski. Wg nieoficjalnym informacji, klub z Krosna na transferze Czerapowicza może zarobić w granicach 20-30 tys. Euro. – Pieniądze w tym przypadku nie były najważniejsze – dodaje sternik klubu z Krosna.

Wallace jutro jeszcze nie zagra

Następcą Czerapowicza w Krośnie ma być doskonale znany z występów w tym sezonie w barwach Polfarmeksu Kutno, Devante Wallace. – Na razie dogrywamy szczegóły kontraktu i inne sprawy organizacyjne. Wydaje się, że to jest bardzo dobry zawodnik, który ma szansę i możliwości zastąpić Chrisa. Po drugie jest opcja przedłużenia z nim kontraktu na przyszły sezon, jeśliby się sprawdził w tych dwóch najbliższych miesiącach. Wydaje się, że to jest dobry zawodnik, dobrze wyszkolony. Wszyscy twierdzą, że niewykorzystany w Kutnie, więc może uda się trenerowi Baranowi ustawić go w ten sposób, że wykorzysta on swój potencjał. Dotychczas trenerzy się nie mylili, co do doboru zawodników, więc mam nadzieję, że tak będzie i tym razem – kontynuuje Walciszewski, który informuje jednocześnie, że nowy nabytek nie wystąpi jeszcze w jutrzejszym meczu z… Polfarmeksem Kutno. – Jesteśmy umówieni z Kutnem, że skoro nie gra u nich, to nie będzie i u nas. Cała procedura dokumentacyjna musi chwilę potrwać i do środy nie da się tego załatwić. Będziemy robić wszystko, żeby mógł już zagrać w najbliższą niedzielę w Zgorzelcu – dodaje Walciszewski.

Koszykówka to gra zespołowa

Jak zatem krośnieński zespół, pozbawiony swojego dotychczasowego lidera, odnajdzie się w nowej rzeczywistości? – To na początku może być trudne, ale wolę aby to się działo teraz i abyśmy byli dobrze przygotowani na następny sezon. Koszykówka to jednak gra zespołowa, więc, jako klub Miasto Szkła Krosno musimy nauczyć się żyć bez Czerapowicza i jestem przekonany, że nauczymy się tego. Dzisiaj musimy też już szukać zawodników, czy zawodnika, który będzie zastępował Chrisa w tym i mam nadzieję, w przyszłym sezonie. Musimy się też nauczyć grać bez niego, a nikogo nie trzeba przekonywać, że przed nami trudne mecze. Mamy bardzo zły kalendarz, bowiem po jutrzejszym meczu gramy kolejno z Zieloną Górą, Ostrowem Wielkopolskim, Zgorzelcem i Toruniem, czyli w zasadzie z pierwszą czwórką PLK. Tak więc z Chrisem, czy bez, nasze szanse są podobne czyli kilka, kilkanaście procent, żeby wygrać któryś z tych meczów i sprawić kolejną niespodziankę. Na razie myślimy jednak o jutrzejszym, bardzo ważnym dla nas pojedynku, który trzeba wygrać. Chcemy bowiem zagrać w play-offach. Mam nadzieję, że to wszystko się fajnie i dobrze poukłada i udanie zakończymy i tak już bardzo udany dla nas sezon – kończy Janusz Walciszewski, prezes krośnieńskiego klubu.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.