
SANDOMIERZ. 42-letnia kobieta zgłosiła kilka dni temu kradzież samochodu, który zaparkowała przy pawilonie handlowym. Policjanci ruszyli w teren i szybko ustalili, że auto wcale nie zostało skradzione.
– Dyżurny sandomierskiej komendy został poinformowany o kradzieży opla z parkingu przy jednym ze sklepów w Sandomierzu – informuje sandomierska policja. – Na miejsce niezwłocznie został skierowany patrol policji.
Zgłaszająca poinformowała stróżów prawa, że zaparkowała pojazd przed sklepem, zamknęła auto i udała się na zakupy. Po około 40 minutach wróciła na parking, lecz, jak stwierdziła, opla już tam nie było. Rozejrzała się po parkingu i nie widząc swojego pojazdu zaalarmowała policję o jego zaginięciu. Policjanci po przyjeździe na miejsce nie potwierdzili jednak kradzieży samochodu, pomogli kobiecie w odnalezieniu pojazdu, który kierująca zaparkowała w innym miejscu. Opel nie miał żadnych śladów włamania. Auto zostało przekazane właścicielce. Kobieta w ferworze zakupów po prostu zapomniała, gdzie zaparkowała.
Jeśli nie chcemy narazić się na pobłażliwe uśmiechy policjantów, którzy w okresie przedświątecznym będą zapewne mieli dużo więcej ważniejszych spraw niż szukanie naszych zgub pamiętajmy, by wybierając się na zakupy swoim samochodem pamiętać o jego odpowiednim zabezpieczeniu i miejscu parkowania. Nie zostawiajmy także wartościowych przedmiotów w aucie w widocznym miejscu, bo może to zachęcić złodzieja do włamania. Dokumenty, kluczyki, pieniądze lub też inne wartościowe przedmioty zabierajmy ze sobą.
mrok



2 Responses to "Myślała, że ją okradli i wezwała policję"