Myślistwo czy barbarzyństwo?

Kadr z filmu, w którym było widać jak rozjuszone psy bez litości szarpią żywe jeszcze zwierzę obiegł całą Polskę. Policjant i radny zza kamery patrzyli na wszystko i chwalili zwierzęta za bestialskie działanie.
Kadr z filmu, w którym było widać jak rozjuszone psy bez litości szarpią żywe jeszcze zwierzę obiegł całą Polskę. Policjant i radny zza kamery patrzyli na wszystko i chwalili zwierzęta za bestialskie działanie.

PRZEMYŚL, PRZEWORSK, SIENIAWA. Prawo sprzyja myśliwym. Były radny, policjant i żona policjanta „Krwawa Dzidka” bez kary.

Myśliwi z powiatu przeworskiego, były już radny Tomasz K., policjant Mariusz C. oraz żona policjanta Zdzisława P., o których usłyszała cała Polska za sprawą ich wyczynów „myśliwskich”, mogą liczyć na przychylność prokuratury i sądu, bowiem nikt z wymienianej trójki nie usłyszał wyroku. Sprawa Zdzisławy P. ciągnie się już od ponad dwóch lat, a nie ma jeszcze terminu rozprawy w sądzie.

„Krwawa Dzidka” – tak koledzy z Koła Łowieckiego Darz Bór z Sieniawy nazwali Zdzisławę P., żonę policjanta. W 2013 roku ogólnopolskie media obiegła informacja o tym, jak Zdzisława P., wówczas żona komendanta policji w Sieniawie, miała się zachowywać na polowaniach. Koledzy anonimowo mówili do mediów: – To miało być myślistwo? To było barbarzyństwo! Tłukła zwierzynę bez opamiętania! Strzelała do lochy z nienarodzonymi jeszcze warchlakami w czasie okresu ochronnego! – mówił myśliwy należący do Koła Łowieckiego.

Ponadto w mediach, m.in. w Super Nowościach, pojawiły się wzmianki kolegów dotyczące Zdzisławy P. W jednej z regionalnych gazet z 2013 roku można było przeczytać anonimową wypowiedź łowczego z Sieniawy, który wówczas mówił: – Owszem, od momentu, kiedy ta pani zaczęła u nas polować, myśliwi co rusz donosili mi, że coś złego się dzieje. Od trzech lat zauważali, że kiedy jedzie na polowanie, oddaje strzały, których nie zapisuje w książce ewidencyjnej pobytu myśliwych na polowaniu indywidualnym, wjeżdża do lasu po godzinie 22 w nocy z jakimiś kolegami samochodem na lubelskich numerach rejestracyjnych. Przywozili mi nawet czasami dowody na jej kłusownictwo. Nikt jednak nie chciał o tym powiedzieć głośno, ani podpisać się pod oświadczeniem, bo ona była żoną komendanta policji w Sieniawie. Każdy się bał jak cholera. A kiedy już straż leśna czy straż łowiecka zdecydowała się ją skontrolować, to zawsze wyskakiwała ze złością, że jest żoną komendanta. Większość odstępowała. Sprawa „Krwawej Dzidki” ciągnie się od 2013 roku. Teraz kobieta nie jest już żoną komendanta policji w Sieniawie, gdyż ów mężczyzna pracuje obecnie w przeworskim komisariacie. W rozmowie z nami rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej z Przemyśla, Marta Petkowska, zaznaczyła, iż nie wyznaczono jeszcze terminu rozprawy, gdyż sprawę najpierw prowadziła przemyska prokuratura, potem przejął ją sąd w Przemyślu, który uznał, że nie jest zasadny do orzekania w tej kwestii i odesłał ją do sądu w Przeworsku. Tamtejszy sąd stwierdził, iż również nie może orzekać w tej sprawie ze względu na to, iż mąż Zdzisławy P. jest policjantem w Komendzie Powiatowej Policji w Przeworsku. Sprawa dopiero 15 marca 2015 roku trafiła do sądu w Jarosławiu. Terminu rozprawy jeszcze nie wyznaczono – usłyszeliśmy od M. Petkowskiej

Sprawę radnego i policjanta umorzono
O byłym przeworskim radnym Tomaszu K., oraz jego koledze – policjancie Mariuszu C. za sprawą Super Nowości dowiedział się cała Polska. Przypomnijmy; mężczyźni podczas polowania postrzelili dzika, którego tylne łapy zostały sparaliżowane. Zwierzę nie mogło się poruszyć, bronić, a nawet uciekać. Wówczas do zwierzęcia przybiegły psy, które na polecenie mężczyzn szarpały bezbronne zwierzę, które przez kilka minut cierpiało, zanim zostało zastrzelone. Radny film z tej rzezi wrzucił do Internetu, sprawa odbiła się we wszystkich ogólnopolskich mediach. Najpierw nad przeworskim radnym i policjantem pochyliła się prokuratura w Przeworsku, następnie w Jarosławiu. Tam prowadzono postępowanie, które umorzono już kilka miesięcy temu, ale po tym, jak do sprawy wróciły media, postępowanie znów wszczęto. 31 marca 2015 roku sprawę umorzono. Wyrok uprawomocnił się 5 maja 2015 roku . W uzasadnieniu swojej decyzji Prokurator Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu napisał, iż 31.03.2015 r. umorzył śledztwo w sprawie zaistniałego czynu, gdyż w trakcie polowania indywidualnego, tj. o przestępstwo z art. 35 ust. 1a ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, wobec braku znamion czynu zabronionego w zachowaniu radnego i policjanta prokurator nie dopatrzył się nieprawidłowości.

Beata Olejarka

12 Responses to "Myślistwo czy barbarzyństwo?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.