
ZAWIERZBIE K. DĘBICY. Mieszkańcy mają obawy i wątpliwości.
Zaniepokojenie mieszkańców poddębickiego Zawierzbia wzbudzili myśliwi, którzy w niedzielne południe (17 stycznia) tuż pod ich oknami szli z bronią za zwierzyną. Według mieszkańców, wyglądało to tak, jakby polowanie urządzane było na środku ich osiedla.
Jeden z naszych Czytelników zarejestrował nawet sytuację aparatem. Wszystko miało dziać się w niedzielę, 17 stycznia, około godz. 11. – Najpierw w pobliżu mojego domu przebiegło kilka saren, po chwili ich tropem pojawiło się trzech myśliwych z bronią. Od zabudowań znajdowali się w odległości około 50 metrów – twierdzi nasz Czytelnik.
– 100 metrów od zabudowań to granica, której nie powinni przekraczać myśliwi podczas wykonywania czynności związanych z polowaniem – mówi Krzysztof Łazowski, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Tarnowie.
Według mieszkańców, chwilę później ci sami myśliwi wracali pod ich oknami z ustrzeloną zwierzyną. – Wyglądało to tak, jakby szli, polując przez nasze osiedle – mówi jedna z mieszkanek Zawierzbia. – Nie czułam się komfortowo, oglądając ludzi z bronią palną pod moimi oknami.
– Jeżeli zdarzył się taki przypadek, że myśliwy podczas wykonywania polowania był w odległości mniejszej niż ta regulaminowa 100 metrów, trzeba to uznać jako przypadek nieprawidłowy i zarząd koła oraz organy okręgowe powinny z tego przypadku wyciągnąć konsekwencje – wyjaśnia Krzysztof Łazowski.
Jak twierdzi, o sprawie dowiedział się od dziennikarzy. Zapewnił, że jeśli sprawa zostanie zgłoszona do związku, to zostanie zbadana i wyjaśniona. Mieszkańcy Zawierzbia natomiast zapowiadają, że wyślą do związku zdjęcia, na których uwiecznili myśliwych pod swoimi oknami. – Skoro zachowywali się nieprzepisowo, to może nie byli to myśliwi, tylko kłusownicy – zastanawia się nasz Czytelnik.
Do sprawy powrócimy.
Artur Getler



16 Responses to "Myśliwi z bronią tropili zwierzęta tuż pod oknami"