Na al. Piłsudskiego jest niebezpiecznie

Piesi nieustannie przebiegają przez aleję Piłsudskiego powodując zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla kierowców. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – Skoro przejście pod okrągłą kładką zniknęło, to należy zabezpieczyć pas zieleni na al. Piłsudskiego, po to, by nie doszło do tragedii – proponują mieszkańcy.

Okrągła kładka nad skrzyżowaniem al. Piłsudskiego z ul. Grunwaldzką jest praktycznie gotowa. Jak zapewniają urzędnicy miejscy, dzięki niej ma zwiększyć się przepustowość alei będącej główną arterią miasta i poprawić bezpieczeństwo – zwłaszcza pieszych. Jak pokazuje rzeczywistość, obietnice są dalekie od niej.

Przejście dla pieszych pod okrągłą kładą zostało zlikwidowane. Mieszkańcy do takiej decyzji odnieśli się dość sceptycznie, zwłaszcza, że ruch w tym miejscu zawsze był spory. Piesi podążali w kierunku dworca PKP, galerii handlowej, urzędu wojewódzkiego czy po prostu do swoich domostw. Było szybko i blisko. Teraz urzędnicy zabrali im ten “przywilej”.

– Musimy iść, albo na skrzyżowanie pod pomnikiem (skrzyżowaniem al. Piłsudskiego z al. Cieplińskiego – przyp. red.), albo na skrzyżowanie z Asnyka – żali się pani Bronisława. – To dobrych kilkaset metrów. A to nie tylko młodzi chodzą! Wiem, że zaraz kładka będzie otwarta, ale co nam z tego? Chodzić trzeba więcej, a zdrowie już nie to samo.

Biegają jak chcą
Nie trzeba spędzić dużo czasu na alei Piłsudskiego, żeby zobaczyć, jak piesi przebiegają przez nią w niedozwolonych miejscach. W ciągu 20 minut naliczyliśmy siedem osób. Każda z nich zatrzymywała się na pasie zieleni oddzielającym jezdnię, odczekała chwilę, aż druga część alei będzie “czysta” i dalej biegła w stronę chodnika. Dokąd się im tak śpieszy? Zwykle na przystanek autobusowy. – Nie chce mi się chodzić na przejście i robić takiego “kółka”, skoro mogę raz dwa przebiec przez ulicę – mówi 20-letni Kuba.

Takie podejście pieszych nie podoba się kierowcom. – Sam byłem świadkiem, jak samochód musiał się zatrzymać na środku jezdni, bo jakiś wariat mu wyskoczył. To jest niedorzeczne. Coś trzeba z tym zrobić. Ale co? – zastanawia się jeden z rzeszowskich taksówkarzy. – Może wystarczyłoby zagrodzić ten pas zieleni i piesi nie mieliby możliwości już takiego przebiegania?

***
Władze miasta, skoro już tak utrudniły życie pieszym, to powinny zastanowić się nad zapewnieniem im bezpieczeństwa. Sztuką nie jest realizowanie niepotrzebnych koncepcji, ale racjonalne myślenie.

Ewelina Nawrot

22 Responses to "Na al. Piłsudskiego jest niebezpiecznie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.