
Nie był to udany debiut trenera Włodzimierza Gąsiora. Stal miała miażdżącą przewagę w okazjach strzeleckich, ale zawodziła skuteczność i to goście z Lubina wyjechali z Podkarpacia bogatsi o trzy punkty.
– W gruncie rzeczy przez cały mecz jestem zadowolony z zaangażowania naszego zespołu – mówi szkoleniowiec mielczan, Włodzimierz Gąsior. – Stwarzaliśmy dużo okazji, ale nie udało nam się ich wykorzystać. Myślę, że gdyby Kolev i Martas wykorzystali sytuacje, to mecz mógłby potoczyć się inaczej. Zagłębie strzeliło gole po naszych błędach i to zaważyło na wyniku. Przegrywaliśmy 0-1 i chcieliśmy przyspieszyć naszą grę. Nie chciałem robić zmian w przerwie, choć taki pomysł przeszedł mi przez myśl, by wprowadzić kogoś świeżego do linii ataku. Jeśli chodzi o dwóch napastników Kolev-Zjawiński to mogłem wstrzymać się ze zmianą. Liczyłem, że Mak i Prokić stworzą więcej sytuacji. Moim zdaniem, gdybyśmy zdobyli bramkę, to byśmy się podnieśli. Tej drużynie była potrzebna bramka – podsumował Gąsior. W pierwszej połowie inicjatywę posiadali gracze z Podkarpacia, a mimo to schodzili do szatni przy wyniku 0-1. Po tym jak Aleksandyr Kolew sfaulował w obrębie pola karnego Stali Jakuba Żubrowskiego, sędzia wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Filip Starzyński i umieścił ją w siatce. Była 38. minuta, ale jeszcze przed przerwą Stal kilka razy była bliska doprowadzenia do remisu. W 45. min Mateusz Matras, będąc około półtora metra od linii bramkowej uderzył piłką w poprzeczkę. Po przerwie gra toczyła się głównie na połowie Zagłębia. Drużyna z Dolnego Śląska miała bardzo dużo szczęścia, że nie straciła gola w 69. min. Znów w głównej roli wystąpił Matras. Wówczas z bliska dobijał on strzał Łukasza Zjawińskiego, ale Dominik Hładun sięgnął piłkę ręką. Ta odbiła się jeszcze od słupka i nie wpadła do siatki. Cztery minuty później Zagłębie wyprowadziło jedną z nielicznych ofensywnych akcji w drugiej połowie. Starzyński prostopadle podał do Patryka Szysza, który wykorzystał sytuację sam na sam z Michałem Gliwą. – Spodziewaliśmy się trudnego spotkania – mówi Martin Ševela, trener Zagłębia. – Ważne było to, by na początku spotkania zagrać prostą piłkę, bo w ostatnich meczach mieliśmy z tym problem i traciliśmy bramki. Oba zespoły od początku tworzyły sytuacje do zdobycia gola. Pierwszą bramkę zdobyliśmy po bardzo dobrej akcji Żubrowskiego i pewnym karnym Starzyńskiego. Gospodarze odpowiadali, mieli swoje szanse, ale na nasze szczęście ich nie wykorzystali. Do drugiej połowy przystąpiliśmy tak jakby było 0-0. Mieliśmy swój plan na to spotkanie i konsekwentnie go realizowaliśmy. Chcieliśmy również zagrać na zero z tyłu. Jestem bardzo zadowolony z całego zespołu i pracy, którą wykonaliśmy w obronie. Akcja Szysza na 2-0 przeważyła, gospodarze poszli już większością zespołu do przodu. Gospodarze mieli również swoje szanse. Mogliśmy zdobyć jeszcze trzeciego gola. Cieszymy się ze zdobycia 3 punktów – kończy słowacki szkoleniowiec ekipy z Lubina.
Wyniki innych meczów: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin 0-2, Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 1-1, Wisła Kraków – Warta Poznań 0-1, Raków Częstochowa – Lech Poznań 3-1, Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 2-2, Wisła Płock – Jagiellonia Białystok 2-2. Mecz Legia Warszawa – Cracovia Kraków zakończył się po zamknięciu gazety.
1. Legia 24 52 45-24
2. Pogoń 25 47 32-17
3. Raków 24 43 37-24
4. Piast 25 38 33-25
5. Lechia 25 38 35-29
6. Warta 25 36 27-26
7. Śląsk 25 35 28-24
8. Zagłębie 25 35 31-32
9. Górnik 25 33 27-27
10. Jagiellonia 25 32 33-39
11. Lech 25 30 32-33
12. Wisła K. 25 28 34-34
13. Wisła P. 25 26 29-39
14. Cracovia 24 23 25-30
15. Podbeskidzie 25 21 24-52
16. Stal 24 20 24-41
W najbliższym meczu (21.04.): Jagiellonia Białystok – PGE FKS Stal Mielec
(godz. 18).
rm


