Na bakier ze zdrowiem

Nawet „stanie na rękach” Dariusza Kubisztala nie pomogło w sobotę Stali, bo Piotrkowianin miał po prostu... więcej zdrowych zawodników. Fot. Stal Mielec
Nawet „stanie na rękach” Dariusza Kubisztala nie pomogło w sobotę Stali, bo Piotrkowianin miał po prostu… więcej zdrowych zawodników. Fot. Stal Mielec

PIŁKA RĘCZNA. PGNiG SUPERLIGA. Gabinety lekarskie zamiast boiska

Stal Mielec przegrała w sobotę piąty raz z rzędu. „Czeczeńcy” są jednak w pełni usprawiedliwieni, bo przeciwko Piotrkowianinowi wystąpili z… jednym nominalnym rozgrywającym. To po prostu nie mogło się udać.

– Jeszcze kilka dni temu twierdziłem, że nasza sytuacja kadrowa jest fatalna. Myślałem, że już gorzej być nie może, więc już nie wiem, jak określić stan obecny – Tomasz Sondej, II szkoleniowiec mielczan, tylko załamywał ręce na pomeczowej konferencji prasowej. Z i tak już mocno przetrzebionego kontuzjami składu wypadli właśnie dwaj kluczowi rozgrywający – Oleksandr Kirilenko i Marcin Miedziński. Co gorsza, obaj w maju prawdopodobnie nie pomogą już kolegom, bo ich urazy wymagają dłuższego leczenia. – Choćbyśmy bardzo chcieli, to na poziomie ekstraklasy samymi skrzydłowymi nie da się wygrać meczu – to nie jest liga juniorów czy młodzików. Kontuzje są w tym sezonie naszą zmorą, więc trzeba jakoś dobrnąć do końca i spokojnie zbudować drużynę na kolejne rozgrywki – to już słowa Łukasza Janysta, kapitana Stali, który też odwiedzał ostatnio gabinety lekarskie.

Po wakacjach, wedle sygnałów płynąc z mieleckiego klubu, ma być lepiej. Szersza kadra, kilka wzmocnień, a przede wszystkim powrót tych, którzy od kilku miesięcy się leczą – wszystko to ma sprawić, że „Czeczeńcy” załapią się przynajmniej do play-off. Tym razem nie uda się powalczyć nawet o pierwszy w historii Puchar SuperLigi, bo Stal przegrała już wszystkie trzy mecze w tym turnieju pocieszenia. Bardziej niż z rywalami poległa jednak w starciu z wyczerpanymi organizmami – ogromne wyrwy w składzie bezpośrednio przekładają się bowiem na wyniki.

Tak sporego problemu nie ma za to Piotrkowianin, którego zawodnicy ledwo mieścili się na ławce rezerwowych. W końcu więc podopieczni Dymyto Zinchuka odwdzięczyli się Stali za dwie porażki poniesione w tym sezonie.

SPR STAL Mielec 25
PIOTRKOWIANIN Piotrków Tryb. 32
(13-15)
STAL
: Lipka, Wiśniewski – Wilk, Krępa 5, Kłoda, Kubisztal 2, Basiak 2, Krygowski 1, Dementev 3, Chodara 1, Krupa 5, Janyst 5, Rusin 1, Ćwięka
PIOTRKOWIANIN
: Schodowski, Banisz – Mróz 6, Woynowski 4, Iskra 5, Swat 2, Wędrak 1, Nastaj 1, Surosz 1, Orfeus 5, Kravcechenko 3, Pożarek, Achruk, Makowiejew 1, Tórz 3, Pacześny.
Sędziowali
Michał Chodorek oraz Paweł Popiel (Kielce). Kary 8 oraz 8 min. Widzów 250. MVP Marcin Schodowski.

tc

Leave a Reply

Your email address will not be published.