
PODKARPACIE. Szpital bez nowoczesnego bloku operacyjnego nie ma prawa bytu. Modernizacji wymagają 3 szpitale specjalistyczne i 2 wojewódzkie.
Dostosowanie bloków operacyjnych do wymogów sprzętowych i lokalowych wymusza rozporządzenie ministra zdrowia, które zaczyna obowiązywać w 2016 roku. – Nie spełniają ich 2 szpitale „marszałkowskie” w Rzeszowie i trzy specjalistyczne w Stalowej Woli, Jaśle i Sanoku, które co prawda nie podlegają pod marszałka, tylko starostów, ale przecież służą mieszkańcom regionu – mówi Tadeusz Pióro, członek zarządu województwa podkarpackiego, odpowiedzialny za służbę zdrowia.
Wicemarszałek mówi, że potrzeba chwili sprawiła, iż wspólnie opracowano wniosek dotyczący modernizacji bloków operacyjnych, który teraz znajdzie się na liście przedsięwzięć kluczowych dla województwa podkarpackiego. Oprócz bloków operacyjnych, na liście liście priorytetowych znalazły się również te dotyczące dofinansowania psychiatrii, leczenia gruźlicy i lecznictwa onkologicznego.
– W najbliższej perspektywie będziemy chcieli dofinansować też geriatrię, bo społeczeństwo się starzeje i chorzy wymagający takiego leczenia niepotrzebnie blokują miejsca na innych oddziałach: internie, pulmonologii czy reumatologii – mówi Tadeusz Pióro.
Nie rząd, to Unia Europejska
Listę projektów priorytetowych przekazano do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Posłuży ona do przygotowania Kontraktu Terytorialnego, czyli umowy między rządem a samorządem województwa, określającego m.in. najważniejsze inwestycje dla regionu.
– Jeśli modernizacja bloków operacyjnych nie zostanie sfinansowane przez rząd, to deklaruję, że w ramach naboru do Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego w nowej perspektywie finansowej te projekty znajdą się na wysokich miejscach na liście. Podkarpacie w latach 2014 – 2020 ma otrzymać prawie 1,9 mln euro, więc wierzę, że bloki operacyjne powstaną – mówi wicemarszałek.
Dzięki temu projekt dotyczący modernizacji bloków operacyjnych w 85 procentach byłby sfinansowany z funduszy unijnych, a tylko w 15 procentach ze środków własnych szpitali. Chcemy sięgać po pieniądze unijne także na zdrowie, co widać chociażby po dofinansowaniu onkohematologii dziecięcej – mówi Pióro.
W Sanoku potrzeba aż 30 mln zł
Blok operacyjny jest podstawą działalności szpitala. Jego istnienie to dla nas być albo nie być – mówi Adam Siembab, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Sanoku.
Placówka w Sanoku jest w o tyle dobrej sytuacji, że posiada już wybudowany pawilon diagnostyczno-zabiegowy, w którym jest miejsce na blok operacyjny. Projekt architektoniczny jest gotowy, trzeba go tylko zaktualizować, ważne jest również pozwolenie na budowę.
Zgodnie z projektem, blok operacyjny ma mieścić się na I piętrze pawilonu. Na paterze przewidziano natomiast miejsce na centralną sterylizatornię. Na II piętrze znajdą się laboratoria: analityczne i mikrobiologiczne. Przeniesienie bloku operacyjnego do nowego pawilonu pozwoli na przeniesienie laryngologii ze „starego szpitala” w miejsce, gdzie obecnie funkcjonuje blok operacyjny.
Anna Moraniec



One Response to "Na bloki operacyjne potrzeba aż 130 milionów złotych!"