Na elektrownię słoneczną trzeba będzie poczekać

- Mamy już gotowe tereny z uchwalonym planem zagospodarowania przestrzennego pod pozyskiwanie energii z odnawialnych źródeł - mówi Marek Rączka, wójt gminy Żyraków. Fot. Artur Getler
– Mamy już gotowe tereny z uchwalonym planem zagospodarowania przestrzennego pod pozyskiwanie energii z odnawialnych źródeł – mówi Marek Rączka, wójt gminy Żyraków. Fot. Artur Getler

STRASZĘCIN. Jest już gotowy teren, są chętni inwestorzy, gmina uchwaliła plan zagospodarowania, ale… na elektrownię słoneczną w poddębickim Straszęcinie trzeba będzie poczekać. Powodem jest kolejne przesuniecie wejścia w życie ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii (OZE).

Ustawa została już podpisana przez prezydenta, ale wejście w życie części jej zapisów przedłużono do lipca 2016 roku. To stawia w niepewności inwestorów zainteresowanych budowaniem elektrowni korzystających z OZE. Taka sytuacja ma miejsce w Straszęcinie w gminie Żyraków.

Pisaliśmy już o tym, że wójt Marek Rączka chce zagospodarować kilkadziesiąt hektarów byłych gminnych pastwisk na tzw. Buczu, które stoją obecnie odłogiem. Pomysłem akceptowanym przez mieszkańców jest budowa na tym terenie elektrowni słonecznej, wytwarzającej prąd z wykorzystaniem ogniw fotowoltaicznych.

– Jest kilku inwestorów zainteresowanych budową takiej elektrowni – mówi wójt Rączka. – Mamy teren, dla którego uchwaliliśmy już plan zagospodarowania przestrzennego pod produkcję energii z odnawialnych źródeł. Tereny te chcemy wydzierżawić inwestorom.

W planie zagospodarowania gmina zastrzegła jednak, że chodzi tu tylko o produkcję  prądu z energii słonecznej. – Nie wyobrażam sobie na terenie gminy farmy wiatrowej – zastrzega wójt.

Wszystko jest gotowe, ale inwestorzy wstrzymują się, bo czekają na wejście w życie przepisów. Zobaczymy, czy termin lipcowy będzie ostateczny. Na zagospodarowanie straszęcińskich Buczy trzeba znowu poczekać.

ArtG 

Leave a Reply

Your email address will not be published.