
RZESZÓW. Radny PiS: – Dobrze, że wydano pieniądze na projekt budowy bezkolizyjnego skrzyżowania w okolicy ronda Dmowskiego. Teraz widać, że taka rozbudowa nie ma sensu!
Prawie 130 tys. zł – tyle kosztowało opracowanie czterech projektów przebudowy skrzyżowania alei Piłsudskiego i Cieplińskiego. Wzięła je firma Promost Consulting. – Koncepcje pokazują możliwości przebudowy, ale nie biorą pod uwagę bliskiej zabudowy – mówi architekt i radny PiS, Robert Kultys.
Członkowie rzeszowskiej komisji inwestycji wstępnie wybrali jedną z koncepcji. Ich zdaniem najlepsza jest trzecia, czyli budowa tunelu pod rondem Dmowskiego. Nim puszczona byłaby al. Piłsudskiego, a położenie al. Cieplińskiego zostałoby bez zmian. – Wariant ten jest najmniej inwazyjny i nie zniszczy przestrzeni miejskiej – mówi Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca komisji i radna PO. – W przyszłości będzie można wybudować estakadę.
– W tym miejscu ewidentnie jest za mało miejsca – kontrargumentuje Robert Kultys.
– Wiadukt Tarnobrzeski trzeba będzie zwęzić do jednego pasa ruchu, bo muszą powstać pasy włączające do ruchu – wyjaśnia. Jego zdaniem zbyt bliska i gęsta zabudowa uniemożliwi realizację koncepcji. W bardzo bliskiej odległości od jezdni powstały już Urząd Wojewódzki oraz City Center.
Ruch wzrośnie?
– Zamiast poprawić przepustowość alei Piłsudskiego, to się ją pogorszy – mówi Kultys. – Ruch na alei jest za duży, dlatego trzeba go ograniczyć. Po budowie estakady aleja będzie kompletnie zapchana – wyjaśnia. Uważa też, że trzeba budować połączenia równoległe. – Wystarczy zrobić przedłużenie ul. Rejtana np. na północ albo wiadukt łączący ul. Wyspiańskiego z ul. Hoffmanową. W ten sposób odciążyło by się centrum miasta – sugeruje.
– Prace nad przygotowaniem do budowy północnej obwodnicy i wiaduktu już się rozpoczęły – zapewnia Jolanta Kaźmierczak. Jej zdaniem budując tunel pod rondem odciąży się ruch na nim i przepustowość znacznie wzrośnie.
– Poza tym, nie zapominajmy, że miasto zobowiązało się do wyznaczenia bus-pasów m.in. na al. Piłsudskiego i ul. Marszałkowskiej, w ramach tzw. dużego programu transportowego – dodaje Kultys. – Nikt się nie zastanawia jak to realnie zmieścić.
Astronomiczna cena
Na przygotowanie koncepcji “poszło” już około 127 tys. zł. To i tak kropla w morzu potrzeb. – Na budowę tunelu i estakady potrzeba od 150 do 180 mln zł – szacuje Kultys. Skąd władze miasta wezmą pieniądze? – Będziemy starali się o pozyskanie środków unijnych – mówi Jolanta Kaźmierczak.
Ostateczna decyzja w kwestii wyboru jednego z czterech wariantów będzie należała do prezydenta Tadeusza Ferenca i radnych. Jak udało się nam ustalić, prezydent zlecił już Miejskiemu Zarządowi Dróg w Rzeszowie badanie ruchu na rondzie Dmowskiego. Na tej podstawie ma wybrać odpowiednią jego zdaniem koncepcję. Z nieoficjalnych informacji wynika, że będzie to za miesiąc.
Ewelina Nawrot



12 Responses to "Na estakadę nie ma miejsca?"