Na lepsze drogi jeszcze poczekamy

Są pieniądze na drogi, ale dróg jak nie było, tak nie ma. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, RZESZÓW. – To przesunięcie aż 14 inwestycji na następny rok jest dowodem nieudolności rządzących – mówi Piotr Tomański, radny Platformy Obywatelskiej.

Na ostatniej tegorocznej sesji sejmiku wojewódzkiego radni zdecydowali, że 160 mln zł, za które na Podkarpaciu miały powstać nowe drogi, obwodnice i mosty, wykorzystają na te cele dopiero w przyszłym roku. Opozycja komentuje: – Podkarpacie potrzebuje dróg, są na te drogi pieniądze, ale inwestycje nie są realizowane. To niepokojące.

Wśród przesuniętych na następny rok inwestycji znalazły się: obwodnice Kolbuszowej, Lubaczowa i Radomyśla Wielkiego, droga wojewódzka nr 992 Jasło – granica państwa na odcinku pomiędzy krajówkami nr 28 i 73, droga wojewódzka na odcinku od węzła S19 Jasionka do węzła z krajową 9 w Rudnej Małej, łącznik autostrady A4 z krajową 94 w Przeworsku. Mosty w Mielcu na Wisłoce oraz na Wisłoku i Mikośce na odcinku drogi wojewódzkiej Czarna-Łańcut.  

O powody przesunięcia inwestycji zapytaliśmy Daniela Kozika z Biura Prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego. – Przesunięcie finansowania inwestycji na rok 2019 jest wynikiem nałożenia się wielu czynników związanych z realizacją zadań inwestycyjnych. – przekonuje – Przede wszystkim mamy do czynienia z dużym zaangażowaniem pieniędzy publicznych w inwestycje drogowe. Firm specjalizujących się w projektowaniu i wykonywaniu robót budowlanych drogowych jest ograniczona ilość. Natomiast potrzeby modernizacyjne obiektów liniowych są spore – zauważa.

– W przypadku realizacji zadań wojewódzkich przyczyną w przesunięciu wydatkowania kwoty ok. 160 mln zł jest wydłużenie terminów pozyskiwania decyzji administracyjnych, pozwalających na realizację robót budowlanych, związane z odwołaniami stron postępowania, długo trwającymi uzgodnieniami oraz drożejącymi materiałami i usługami w branży budowlanej. – podkreśla – Każdy Wykonawca chce zrealizować zamówienie w cenie zaoferowanej jednak z zyskiem. Realizacja inwestycji zlecona jest w systemie projektuj i buduj. Zatem Wykonawcy widząc drożejące materiały i usługi próbują projektować prace tak, aby minimalizować koszty budowy. Ponadto sama dostępność materiałów na dzień dzisiejszy jest problemem z uwagi na bardzo długi czas oczekiwania na dostawy. – tłumaczy. – Te wszystkie czynniki powodują opóźnienie realizacji robót, a dodatkowo wchodząc w sezon zimowy Wykonawcy nie zrealizują większości prac z uwagi na reżim technologiczny. Zatem niewydatkowane kwoty w roku 2018 muszą być przesunięte na następny rok. Zauważyć jednak należy, że realizacja inwestycji nie jest zagrożona. Przesunięciu ulega jedynie termin ich zakończenia. – uspokaja.

Ale opozycja nie daje się przekonać. – To przesunięcie aż 14 inwestycji na następny rok jest dowodem nieudolności rządzących – mówi Piotr Tomański, radny Platformy Obywatelskiej w sejmiku województwa.  – Podkarpacie potrzebuje dróg, są na te drogi pieniądze, ale inwestycje nie są realizowane. To niepokojące – alarmuje. – Inwestycje drożeją z roku na rok. Wykonawców jest coraz mniej. Często do przetargu zgłasza się tylko jedna firma. W przyszłym roku 160 mln zł na pewno nie wystarczy na te 14 inwestycji. Takie właśnie skutki mają opóźnienia – kończy.

Marcin Czarnik

4 Responses to "Na lepsze drogi jeszcze poczekamy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.