
STALOWA WOLA. Wybudowali studentom takie gmachy, że inni mogą ich tylko pozazdrościć. Magistrat musi „tylko” budowy rozliczyć, a tu pojawiły się kłopoty.
Raczej na pewno, nie wiadomo tylko ile. Magistrat musi rozliczyć się z unijnych pieniędzy, które dostał od Wspólnoty na budowę trzech dużych gmachów akademickich. Rozliczenie tych inwestycji może być tak skomplikowane jak ich budowa. Miasto może stracić około 3 mln zł.
Trzy gmachy kosztowały grubo ponad 60 mln zł, w dwóch trzecich kosztów partycypowała UE. W jednym studiują teraz żacy z Politechniki Rzeszowskiej, w drugim jest Biblioteka Międzyuczelniana, w trzecim są laboratoria i sale ćwiczeń Wydziału Inżynierii Materiałowej KUL. Z tym ostatnim były największe problemy.
Podkręcili warunki i mają kłopoty
Były problemy z budową, są z jej rozliczeniem. Firma, która wygrała pierwszy przetarg na budowę gmachu przy ul. Kwiatkowskiego, w połowie robót uciekła z placu budowy. Druga nawet nie weszła, bo firma, która wygrywała poważny przetarg unijny, mieściła się… w jednej teczce. Żeby trzeciego przetargu nie wygrała „firma-krzak”, inwestor wyśrubował warunki przetargowe.
Konkretnie wprowadził wymóg posiadania specjalistycznego sprzętu budowlanego. Miasto cel osiągnęło, bo budowę w błyskawicznym tempie dokończyła poważna firma. Teraz jednak Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości doszukała się błędów. Wymóg posiadania specjalistycznego sprzętu miał godzić w zasady wolnej konkurencji. Do tego ogłoszenie o przetargu poszło w biuletynie unijnym, a nie było go w polskim. Kto chciał, ten ogłoszenie znalazł, ale za to uchybienie może przyjść nawet 2,5 mln zł kary.
– Jak trzeba będzie, to odwołamy się do sądu – mówi prezydent Lucjusz Nadbereżny. – Szkoda takich pieniędzy. Można by je było zainwestować chociażby w wyposażenie któregoś uczelnianego budynku.
To nie jedyne perypetie związane ze stalowowolską bazą uczelnianą. KUL wybudował przy pomocy miasta inny gmach. Budynek Inżynierii Środowiska jakimś cudem w połowie zmienił przeznaczenie. Na piętrze zamiast sal zajęć i laboratoriów znalazły się pokoje wypoczynkowe dla kadry. To zostało wyłapane i lubelska uczelnia musiała przebudować nowy gmach. Skończyło się na ok. 2 mln zł kosztów przebudowy, ale kar innych już nie było.
Jerzy Mielniczuk



2 Responses to "Na miasto spadną kary?"