
Codziennie setki rodzin osób niesamodzielnych staje przed dylematem: jak poradzić sobie z opieką nad osobą, która np. wychodzi ze szpitala zdiagnozowana, z ustabilizowanymi parametrami życiowymi, ale wymaga choć czasowo, fachowej opieki pielęgniarskiej? Fundusz zapewnia, że w regionie mamy 40 zakładów opiekuńczo-leczniczych i 160 miejsc pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej. Wystarczy pewnie zadzwonić… – Niestety kontrakt mamy na 4 osoby, a w kolejce czeka 15 pacjentów. Trzeba czekać aż zwolni się miejsce (wiadomo co to oznacza – śmierć podopiecznego) – słyszy się w telefonie.
I tak jest we wszystkich niepublicznych (z kontraktem NFZ) i publicznych zakładach opieki zdrowotnej. W CM Promedica mogą przyjąć kolejną osobę za jakiś rok. – Niestety mamy mały kontrakt i masę osób w kolejce. Pół roku każą czekać na pomoc w MED-DOM-e, podobnie w NZOZ AMIKA. W NZOZ domowa opieka pielęgniarska na pytanie czy można liczyć bodaj na podanie kroplówki w domu, słychać krótkie „nie”. W HOMED-zie trzeba czekać dwa lata. – Mamy kontrakt na cztery osoby, a w kolejce oczekuje już 15 pacjentów. Musimy czekać aż zwolni się miejsce (wiadomo co to oznacza – śmierć podopiecznego) – słyszymy. W kilku kolejnych albo słychać krótkie nie albo nikt nie odbiera. W DOM-MED-zie znowu mówią o rocznym okresie oczekiwania. Zapotrzebowanie jest 100-krotnie wyższe niż kontrakt, który mamy z NFZ- mówi głos w słuchawce. – Jest tak mały, że nawet pielęgniarek nie mogę zatrudnić na etat tylko na umowę zlecenie. Stąd tak długie okresy oczekiwania na udzielenie świadczenia.
Skoro nie można liczyć na opiekę pielęgniarską w domu to może łatwiej o miejsce w zakładach opiekuńczo leczniczych? To one miały zapewniać „całodobową opieką osobom, które przebyły ostrą fazę leczenia szpitalnego, mają zakończony proces diagnozowania, leczenia ostrej fazy i nie wymagają już dalszej hospitalizacji. Osoby te jednak ze względu na stan zdrowia i niesamodzielność wymagają stałej, profesjonalnej opieki pielęgniarskiej, rehabilitacji oraz kontynuacji leczenia farmakologicznego i dietetycznego”. Koniec cytatu. Dzwonimy. W CM BETAMED w Rzeszowie przyjmują tylko pacjentów wentylowanych, w ciężkim stanie, pod respiratorami. Większość osób się nie kwalifikuje. Są za zdrowi. Podobnie jest w ZOL na ul. Lubelskiej w Rzeszowie. W Zakładzie Opieki Długoterminowej w Błażowej mogą objąć opieką kolejną osobę dopiero w grudniu. Lecznica w Hyżnym wyłącza się zaraz po odebraniu telefonu i poinformowaniu, że rozmowa jest nagrywana.
Na terenie naszego województwa znajduje się w ramach ubezpieczenia: 40 zakładów opiekuńczo-leczniczych, 4 zakłady opiekuńczo-lecznicze dla pacjentów wentylowanych mechanicznie, 1 zakład opiekuńczo-leczniczy dla dzieci wentylowanych mechanicznie, 160 miejsc pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej. Aktualnie pod opieką pielęgniarek długoterminowych znajduje się 3887 pacjentów, a w zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywa 1939 osób. Wszystkimi tymi pacjentami zajmuje się 2234 pielęgniarek – mówi Rafał Śliż, rzecznik prasowy POW NFZ w Rzeszowie.
W regionie według GUS mamy ponad 287 tys. kobiet i 146 tys. mężczyzn w wieku poprodukcyjnym w sumie ponad 430 tys. Potencjalnych osób, które w krótkim czasie będą wymagały fachowej opieki. Może część z nich już teraz powinna zapisać się do kolejki? Za rok dwa będzie jak znalazł…
Anna Moraniec


